Zapozyczylem ja ten tytul ze strony internetowej Pana Ambasadora (bez zgody oczywiscie). Pan ambasador jest rownoczesnie Groszkowym Ojcem Chrzastkowym - to tak gwoli scislosci.
Powod tego, jakze podlego i niczym nieusprawiedliwionego, postepku jest taki oto:
Pewien Wloch stworzyl fortepianowa wersje jednego z ulubionych kawalkow jednej z moich ulubionych kapel. Zbieralem szczeke z podlogi, szczerze mowiac - a musialo to wygladac smiesznie, gdyz czas byl szlafrokowy.
Oto ten czlowiek:
A oryginal brzmial mniej wiecej tak:
Pytanie jest takie - co jeszcze mozna zrobic z fortepianem....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
fortepianowa wersja zdecydowanie lepsiejsza :)
Kasia zgadzam sie w 100%....jednakowoz GroszkoTata ciagle sie waha,ktora wersja mu bardzije odpowiada ...
Prześlij komentarz