30 września 2008

Zosiak odważny

Zosia dostała nagrodę za bycie dzielną!Wczoraj byłyśmy na szczepieniu.Kluseczka czekała z niecierpliwością na swoją kolej i w końcu udało jej się dostąpić zaszczytu wizyty w gabinecie pielęgniarskim.Tam oczarowała panią pielęgniarkę i studentkę a później nawet nie pisnęła,gdy dostała zastrzyk.Na pożegnanie zrobiła jeszcze "baj,papa" i wyszła cała dumna :)
Dodatkowo nasz Tygryniu ostatnio się bardzo rozśpiewała.Do repertuaru dołączyły:"tola,tola,niebo..."czyli sto lat,"aaaaaa"-kołysanka o kotkach i hit na dobranoc w wykonaniu Groszkotaty,a mianowicie-stary niedźwiedź mocno śpi.Do tego ostatniego przeboju Tata układa co wieczór nowe zwrotki,teraz jest już ich kilkanaście,a Zosia leżąc w łóżeczku domaga się śpiewania "miśśśś.." :)

29 września 2008

jesienne Ogóry ;)





jesień,jesień... a u nas w Groszkoforowie jak zawsze wesoło i "się dzieje kochani się dzieje"
weekend spędziliśmy z wujostwem Ogórami :)
Okazało się,że biedny wujek Igor NIGDY nie był w ZOO!!!!nie mogliśmy w to uwierzyć i ...zabraliśmy się całą gromadą do ogrodu zoologicznego(nawiasem mówiąc coś ostatnio często Zosia się tam pojawia).Kluseczka wczuła się w rolę przewodnika i ogólnie mieliśmy udana wycieczkę.Udało nam sie nawet wmówić Groszkotacie,że nietoperz mu na głowę narobił :D dał się nabrać jak mało kiedy!Wróciliśmy do domu z "tudu" na wyposażeniu...prezent od Cioci Magdy i wuja Igora :)

27 września 2008

mam fryzurę na cebulę

Kluseczkowe włosy są już coraz dłuższe i dlatego postanowiliśmy zacząć czesać Zosię na cebulkę :) Zosia co prawda wygląda uroczo ale nie jest to prosta sprawa kitki jej zrobić.Aby akcja "uczesz dziecko" była zwieńczona sukcesem należy postępować według ni mniejszego schematu:
1)dzieć musi być wcześniej ubrany
2)posadzić dziecia na kanapie i włączyć "baje"(do wyboru miś Coralgol,Uszatek,pszczółka Maja)
3)szybko zrobić kucyki gdy dziecko zajęte jest przygodami wyżej wymienionych postaci
i końcu 4)POD żADNYM POZOREM NIE POKAZYWAć DZIECKU JEJ ODBICIA W LUSTRZE!
dodam tylko,że punkt 4ty jest punktem kluczowym i od niego zależy powodzenie całej akcji.
 
Posted by Picasa

21 września 2008

urodziny Ani

Zosiowa koleżanka Ania ma już cztery lata!!!!poważny to wiek :)Byliśmy na imprezie urodzinowej...zabawa była na sto dwa!!!Jubilatka dzielnie dmuchała świeczki choć było ich więcej niż wskazywał by wiek.Odśpiewaliśmy dwie wersje "sto lat"-polską i angielską i zajadaliśmy się ciastami.Dzieciaki bawiły się superaśnie...bańki mydlane,zjeżdżalnia,kreda na murze...czego chcieć więcej...nawet pogoda dopisała :)
 
 
 
 
Posted by Picasa

17 września 2008

chirk castle i Zosiak ala Alicja w Krainie Czarów

z racji obecności nowych gości pojechaliśmy na zamek,żeby przyjąć ich po królewsku ma się rozumieć ;)
miejsce samo w sobie dość urokliwe,na wzgórzu,pośród łąk i pasących się wkoło krów i owiec....zamek bardzo ciekawy z możliwością zwiedzenia komnat.Na Zosi największe wrażenie zrobił pokój kąpielowy z balią/wanną.....od razu chciała "plum plum",później poszliśmy na spacer po ogrodach ...no i Zosia bawiła się w Alicję w Krainie Czarów :)




14 września 2008

Bambuuu i niespodziewajka :)


nie mogłyśmy się wcześniej wygadać bo cała niespodzianka poszłaby na marne...teraz już możemy napisać....mamy nowych Gości w domu :) Ciocia Bożenka zwana przez Zosię Bambuu odwiedziła nas ze swoim chłopakiem Karolem...
to dopiero było dopełnienie Groszkotatowych urodzin :)
jutro wyjeżdża wuja Łukasz więc dobrze,że mamy następnych Gości,nie będzie nam smutno samym :)

13 września 2008

cambridge

co można robić w sobotnie przedpołudnie w jesienny piękny dzień????....można wsiąść w samochód,przejechać pół kraju i znaleźć się w pięknym miejscu jakim jest Cambridge :)
Zosia,wuja Łukasz i Groszkorodzice tak właśnie pourodzinowy weekend rozpoczęli,a co tam widzieliśmy niech pokażą zdjęcia :)
Ciekawe czy Kluseczka kiedyś będzie tam studiowała????Kto wie....na razie spędziła czas na bieganiu,robieniu fikołków na trawie i skakaniu po plecach wuja(ku niekoniecznie wielkiej radości wujka niestety-nie wczuł się zbyt dobrze w rolę konika lub trampoliny).Wróciliśmy z kolejnym miejscem w pamięci,do którego chcemy jeszcze wrócić.
    
Posted by Picasa
    
Posted by Picasa
   
Posted by Picasa

10 września 2008

urodziny Groszkotaty i groszkomama na posterunku ;)

STO LAT!!!!STO LAT!!!!NIECH ŻYJE GROSZKOTATA NAM!!!kolejny rok minął :)
Świętowanie przeniesione na niedzielę ....bo mama zamiast w domu tort szykować na pierwszą po dwóch latach akcję "ostry dyżur" się wybrała :)
Generalnie wszyscy dzień urodzinowy przeżyli,a Zosia na tą okoliczność miała prawdziwy prezent czyli Tatę na wyłączność przez cały dzionek ( dodatkowo jeszcze wujka Łukasza) :):)Groszkomama stresowała się okrutnie ale też dała radę....NIC NIE PRZERAŻA WETERYNARZA jak głosi pewna stara opowieść...

9 września 2008

przerwa techniczna :(

bardzo przepraszamy ale przez czas bliżej nieokreślony nie będziemy pisali za dużo w naszym pamiętniku :( wszystko z powodu zepsutego komputera....
jak tylko będziemy mieli ponowną łącznosć ze światem nadrobimy zaległosci...

8 września 2008

wujaaaaaaaaa

mamy Gościa :) przyleciał do nas Wujaaaa Łukasz,Zosiowy tata chrzestny :)
Zosiak jest prze szczęśliwa a my razem z nią.Byliśmy już na obowiązkowej rundce po parku w celu karmienia wiewiórek.Sami oceńcie czy Kluseczka z Wujem nie wyglądają jak dwa święte Franciszki z Asyżu????Wszystkie "wiórki" do nich przychodziły.Wujek próbował nawet złapać jedną do domu ale się nie udało.Plan zajęć na okoliczność wizyty wujka dość napięty...między innymi zwiedzanie,lekcje muzyki i gry na pianinie,rysunku,zajęcia baletowe...i jeszcze wiele innych :)Ciekawe,kto więcej wytrzyma chrześnica czy chrzestny? ;)
A to dodatkowe fotki w Zosi nowym wdzianku na nadchodzącą porę deszczową.Śmiem twierdzić,że bardzo jej w nim do twarzy :)
P.S.zobaczcie ostatnie zdjęcie.....wujek i odpadająca wiewiórka :D





6 września 2008

Pistyll Rhaeadr

Angielska pogoda deszczową jest!NIESTETY!!!!!!Zdarzają się jednak czasami przerwy w opadach,a wtedy my wsiadamy do samochodu i eksplorujemy okolice bliższe lub dalsze.Tym razem kierunek zachodnio-południowy w głąb Walii do jednego z kilku wodospadów.Droga dojazdowa prawdziwie dzika i o dziwo dość mocno uczęszczana :) szerokości mniej więcej samochodu plus mniej niż metr.Gdy jedzie ktoś z przeciwnego kierunku-należy szukać zatoczki i cofać kilkanaście metrów(teraz rozumiem dlaczego tak mnie piłowali na kursie prawa jazdy w dziedzinie cofania po łuku"rękawa")bez tego nie da rady tu jeździć!Zanim dojechaliśmy oczywiście po słońcu nie było już niestety śladu na niebie,za to wody było pod dostatkiem a nawet w nadmiarze!Widoki niesamowite!!!!niestety przez wszechobecną wodę lub parę wodną nie byłam w stanie zrobić porządnych zdjęć za co bardzo przepraszam...to jest to,co udało się uchwycić...choć nawet w połowie nie oddaje uroku tego miejsca!
Pistyll Rhaeadr to najwyższy wodospad na terenie Walii i Anglii,mierzy 240 stóp(około 73m),z tego,czego się na jego temat dowiedziałam to składa się z trzech uskoków/stopni/pięter,które noszą następujące nazwy:dragon(smok),lady(pani),monk(mnich), po czym przechodzi w rzekę zwaną Afon Rhaeadr.Dodatkowo doczytałam się,że jest jednym z siedmiu cudów Walii.







5 września 2008

ADHD

Zastanawiamy się czasami z Groszkotatą,czy nasza Zosia nie ma przypadkiem zespołu ADHD...jednym z jego objawów jest ciągły ruch dziecka i niemożność skupienia się na jednej czynności przez dłużej niż minutę.Kluseczka właśnie tak robi!!!Dodatkowo jeszcze,gdy zapytać ją co robi z całą powagą odpowie"pędźiii"...no i co nam pozostaje jak nie staranie się,żeby za dzieckiem nadążyć?????
Najnowszym osiągnięciem jest jednak nie pędzenie ale robienie przewrotów w przód zwanych potocznie fikołkami( nie mylić z popularnymi alkoholowymi napojami!).Jak na to to wpadła nie mamy pojęcia,my jej tego nie uczyliśmy a nawet nie pokazywaliśmy,że tak można...cóż...dziecko odkrywcze jest :D

2 września 2008

ja ci pomogę ty mi pomożesz

mieliśmy gości :)była u nas Gabrysia z Rodzicami...dziewczynki świetnie się razem bawiły,a piskom i śmiechom nie było końca.W pewnym momencie do zabawy "wkroczył" wózek dla lalek...to dopiero była zabawa!Najpierw pchanie wózka (przez Gabrysię),z lalą w środku,pózniej Kluseczka postanowiła zasiąść jak królowa i...Gabrynia niestety musiała pchać bardzo ciężki wózek z Zosiakiem w środku :)na samym końcu na szczęście role się odwróciły i nasza pociecha biegała prawie po pokoju wożąc swoją kumpelkę :)