29 marca 2008

kiedy bendem prezydentem ;)

    
Posted by Picasa


Kluseczka od przylotu Dziadka Zbyszka nie spuszcza Go z oczu...dlaczego????
w tajemnicy zdradzimy,że Dziadek różne ciekawe narzędzia nam sprezentował no i teraz Zosia uczy się ich zastosowania...na pierwszy rzut poszły w ruch śrubokręty i klucze :)
podobno jeden Prezydent też tak swą karierę polityczną zaczynał-ciekawe jaka kariera przed Zosiakiem?

wiewiórki






jak wygląda wiewiórka każde dziecko powyżej lat trzech wie,czasami jednak zamiast tak dobrze znanego z pasty"biały ząbek" rudego zwierzaka,widzimy szare pięknisie z puszystymi ogonkami :)
O tym,że "wiórki" są miłością Zosiaka nie muszę chyba nikogo przekonywać,czy wiecie natomiast,że każdy,kto nas odwiedza dosłownie zakochuje się w tych szarych gryzoniach?
dowody rzeczowe w załączeniu ;)
Posted by Picasa

z rodzinnego albumu

 
Posted by Picasa

wirtualna fotka z rodzinnego archiwum....wszystkie Groszkofory plus Dziadkowie Zalescy i Ciocia Bożenka :)
w rodzinie siła!
cieszymy się ,że mogliśmy być razem

25 marca 2008

Łoś super coś



Robaczek ma nowe zwierzątko...nie żadnego kotka czy pieska ale jak przystało na prezent od wykwalifikowanego zootechnika-cioci Bożeny-najnormalniejszego w świecie ŁOSIA!!!!Mało tego,że jest milusi i puchaty i Zośka kocha się w niego wtulać,to jeszcze jest to łoś na biegunach!
Widział kto,kiedy takie cuda???
Posted by Picasa

Święconka







W Wielką Sobotę,Zosiak,w towarzystwie mamy i Baby Jagi poszerzonym jeszcze o naszą miłą sąsiadkę Hildę,ruszył ze święconką...pouczeni przez bardziej doświadczonych rodziców mieliśmy zamiar jajka w Zosiakowym koszyczku na klej jaki przymocować co by nie wypadły.Obyło się jednak bez kleju i jajka można rzec wyszły z tego cało :)
Już od samego rana Kluska szykowała pisanki i kurczaczki :)
Co prawda cała operacja "święconka" tak spotęgowała objawy głodu u Zosi,że ....usiadłwszy w drugiej ławce ze smakiem spałaszowała kabanosa i chlebek :D
Posted by Picasa

18 marca 2008

autostop



Zosia z Babą Jagą Danusią dnie spędzają na zabawie,teraz wymyśliły nową-"autostop"-babcia w roli zwierzęcia pociągowego i radia w jednym,a Kluska jako autostopowicz-pasażer...i tak po całym pokoju jeżdżą,a rechot jaki im towarzyszy jest nie do opisania...oj mają dziewczyny zabawę!!
Posted by Picasa

zagadka



co robi Zosia?

a)bawi się w chowanego
b)wiesza pranie
c)prezentuje uzębienie

czekamy na odpowiedzi,prawidłowe rozwiązanie podamy niedługo :)
Posted by Picasa

liverpool



doki Alberta










czy może być lepsza nazwa ulicy? ULICA NADZIEI -na przeciwnych jej końcach dwie katedry-katolicka i anglikańska









tu się zaczęła beatlemania..














"...czterech gości,którzy wstrząsnęli światem ..."
;)

Don Corleone Luca



zastanawiamy się nad otwarciem pensjonatu lub hotelu ...
















"U ZOSIAKA"...tylu ostatnio mamy gości (i bardzo nas to cieszy!!!)
tym razem zawitał do nas Ojciec Chrzestny we własnej osobie :)a jak zawitał,to ruszyliśmy ku przygodzie i włóczyliśmy się trochę po Chester i Liverpoolu.
Baba Jaga Danusia znalazła nawet gitarę Paula McCartney'a ;)
Dolne zdjęcie przedstawia dwóch ufoludków,przypadkowo napotakanych w dokach :P
Posted by Picasa

10 marca 2008

niedzielne spacery

 
co można robić w niedzielne przedpołudnie?cokolwiek byle na powietrzu!!!
Groszkofory z wersji rozbudowanej o Babę Jagę Danusię znowu wybrały się nad morze,a że my na wyspie to miejsc do wyboru jest duuuuuuuuuuużo....
udało nam się "zaliczyć" odpływ i przypływ :)
 





Baba Jaga Danusia sięga gdzie wzrok sięgnąć tylko zdoła-po sam horyzont,w stronę Walii :)
 





Towarzystwo kapturowe :D

Posted by Picasa

wieje

 


 



oj wieje,wieje....
nad morzem powinno wiać :)
Zosia w wersji pustynnej...
no i oczywiście pozostała część wycieczki
Posted by Picasa

3 marca 2008

nie jedzcie stokrotek

 
 
był sobie kiedyś taki film :)
u nas remake w wersji holenderskiej
"Nie jedzcie tulipanów"
Posted by Picasa

Gość -materializacja




mamy Goscia!
Przyleciała do nas Babcia Danusia :D
Babcia nie boi się niczego! nawet huragan Emma nie jest dla niej straszny.
Sobotnim przedpołudniem doleciała szczęsliwie do Liverpoolu /pomimo zaplanowanej przez Dziadka przesiadki na Wyspach Owczych ;D/
...i od tego czasu chorowanie Zosiakowe powoli ustępuje...a jakże mogłoby być inaczej- w końcu Babcia jest lekiem na wszystko,nawet na "niemiecki"katar ;)