30 czerwca 2009

Udało nam się wybrać do Chester. Zosia spotkała się ze swoimi przyjaciółmi a Groszkomama miała chwilę na poplotkowanie ;)
Było upalnie, parno i duszno... trochę orzeźwiającego deszczu i świetna zabawa w fontannach.Co prawda nie zabrałyśmy ze sobą tym razem aparatu, jednak ciocia Iwonka od Gabrysi przesłała nam kilka swoich zdjęć i je właśnie zamieszczamy.Byli prawie wszyscy:Gabrysia, Ania, Matylda a nawet Leon (po długiej nieobecności).
Szkoda tylko, że teraz już nie mieszkamy tak blisko Chester bo rzadziej możemy się spotykać :(





Posted by Picasa

28 czerwca 2009

mamy sezon Ogórkowy ;P

lato pełną gębą :) słonko,ciepłe dni i czego jeszcze do szczęścia potrzeba więcej...? GOŚCI !!!!!
"PENSJONAT POD ZOSIAKIEM"co prawda czynny jest już od dawna a nie tylko w sezonie letnim jednak teraz ruch w nim rozkręca się na dobre.
Byli u nas bardzo wyczekiwani i ulubieni przez Zosię ciocia i wujek-potocznie zwani Ogórami.Tym razem rodzina Ogórkowskich przybyła już w poszerzonym składzie czyli z Patrykiem.Były buziaczki ,wycieczki nad morze i duuuuużo śmiechu.Co widać na poniższych fotkach.(Tutaj muszę wtrącić, specjalnie dla cioci Madzi, że na serio próbowałam znaleźć jakieś "cenzuralne" ujęcia, jednak z taką bandą jak my niestety się nie udało).
Po wyjeździe Gości Zosia jeszcze w łóżeczku wieczorem powtarzała, że ona chce do cioci i wujka i Patryka i
Stefanka.
Posted by Picasa




Posted by Picasa

24 czerwca 2009

już trzy lata :)

no właśnie....jak ten czas szybko leci...i ile się od tamtego niezwykłego dnia wydarzyło....
dziękujemy wszystkim za życzenia i pamięć :)



Posted by Picasa

23 czerwca 2009

dzien ojca

Zosia z mala pomoca Groszkomamy i komputera na Dzien Taty zrobila nowoczesna laurke :) no i jeszcze wlasnej produkcji tort...tak swietujemy dzisiejszy dzien.

Tacie Kubie i Tacie Zbyszkowi rowniez zyczymy wszystkiego co w byciu ojcem najlepsze!!! i przesylamy specjalne swiateczne buziaki :):):)

Posted by Picasa

16 czerwca 2009

Zobaczcie co znalezlismy ostanio na plazy....nie wiemy niestety czyje byly te jajka,jednak w ich poblizu krecil sie pewien maly ptaszek,wiec moze to jego krewni...
Tak czy inaczej byly w piasku na samym srodku plazy.Zastanawaimy sie tylko czy nie za bardzo odsloniete i naslonecznione to miejsce na gniazdo ???
jesli ktos ma pomysl czyje to moga byc jaja to prosimy o pomoc :)

 
Posted by Picasa



P.S.przepraszam za brak polskich znakow w tym wpisie,korzystam z pracowego sprzetu a w nim polskiej czcionki brak :(

15 czerwca 2009

kopciuchy,maryjki i inne naleśniki

Wyobraźnia naszego malucha nie zna granic.Nawet nie zadawaliśmy sobie sprawy z tego,jak wiele informacji przetwarzają szare komórki Zosiaka i jaki może być tego efekt.Teraz już powoli odkrywamy tajniki działania niesamowitego oprogramowania pod hasłem "mózg Zosi".
Ostatnio namiętnie bawimy się w Kopciuszka,a czasami nawet w Kopciucha-"ja będę Kopciuszkiem a ty będziesz księciem, mam piękna suknię i tofelki ze złotą klamerką" po jakimś czasie następuje zamiana ról i Groszkomama jest postacią żeńską dramatu ;)
Kolejną zabawą jest "maryjka"....udajemy,że Zosia jest Maryją a mnie zazwyczaj przypada rola małego Jezuska...nieodłącznym elementem tego przedstawienia jest zakładanie na głowę milusiego kocyka (różowego) no i wtedy już można być świętą rodziną na miarę czasów ;) Groszkotacie przypada zaszczytna funkcja małego Jezuska lub Jezusa czyli w rozumieniu naszej pociechy św.Józefa.
Na koniec jeszcze zabawa w naleśnika.....należy dziecię zawinąć w koc, szal, obrus-cokolwiek długiego i ciasnego a następnie udajemy,że naleśnika przerzucamy na patelnię, smażymy (szczypiemy) a później zajadamy.Można bawić się w naleśnika w terenie i wtedy najlepiej jest turlać "dziecio-naleśnika" po zboczu pagórka-taki wariant naleśnikowania przetrenowaliśmy z ciocią Karolą-było rewelacyjnie!

Najważniejsze, żeby się dobrze bawić!!

6 czerwca 2009

deszczowa sobota

W czasie deszczu dzieci się nudzą...niekoniecznie....wystarczy mama,tata,dużo papieru i farby, a wcale dzieci się nie nudzą.Po pięknych letnich dniach mamy trochę deszczu i chłodu więc czas na zajęcia pod dachem.Ubranie ochronne na niewiele się zdało, bo i tak włosy Zosi było częściowo zielone a na kolanie kilka nowych piegów czerwono-niebieskich....cóż najważniejsze, że Kluska cieszyła się z malowania!



 
 
 
 
Posted by Picasa

4 czerwca 2009

Ciepło na Wyspach zatem Kluseczka rozpoczęła kąpiele w morzu i basenie ogródkowym :)
Jak już znajdzie się w wodzie to trudno ją stamtąd wydostać.niestety zeszłoroczny basen nie przeżył "zimowania" i przeprowadzki i trzeba było nabyć nowy...co przy okazji połączyliśmy z prezentem na dzień dziecka.Woda nalana a Zosia przeszczęśliwa :)
Jak niewiele dziecku do szczęścia potrzeba...




Posted by Picasa

1 czerwca 2009

dzień dziecka

słońce,upał,miłe towarzystwo...tak o to w tym roku obchodziliśmy Dzień Dziecka.Zosia po zawiezieniu na lotnisko cioci Karoli i Hildy wpadła na śniadanie do kumpelek Kingi i Ewy a później wszyscy razem spotkaliśmy się z reszta kumpelkowego towarzystwa w parku.Było mnóstwo smakołyków,świetna zabawa i ploteczki (dla mam).Nawet zawody z użyciem kapeluszy i wykorzystaniem parkowych drzew i śpiewy i tańce.Dziewczynki uczyły się ulubionej piosenki Zosiaka-o Noem i zwierzętach :) Mamy cichą nadzieję,że lato w tym roku będzie piękne i ciepłe na wyspach i będziemy mogli się tak częściej w parku spotykać....


truskawkowa Zosia













czekoladowa Gabrysia
Posted by Picasa


ciocia Karola i wycieczki...

Nawiedziła nas ciocia Karolina wraz z parówkami (które nawiasem pisząc są obowiązkowym wyposażeniem każdego gościa przyjeżdżającego w odwiedziny do Groszkoforów,a ściślej do Zosi).Ciocia trafiła na PIĘKNĄ POGODĘ- chyba pierwszy raz odkąd do nas przylatuje udało jej się nie zmarznąć a nawet, nie bójmy się użyć tego słowa-OPALIĆ !!!!Przez ponad tydzień prawie bez przerwy robiliśmy mniejsze i większe wycieczki.A, że pogoda dopisała to udało nam się zabrać ciocię w góry, nad wodę i w kilka innych ciekawych miejsc.Jeśli macie ochotę to zajrzyjcie tutaj- wycieczki z Wiesią
-tam dokładna relacja fotograficzna z wojaży :)
Zosia próbowała też wspiąć się na Snowdon-1085 m npm- niestety próba na razie zakończyła się bez całkowitego sukcesu.Dotarliśmy całą czwórką na wysokość mniej więcej 2/3 i zawróciliśmy z powodu zmęczenia i narastającego oporu ze strony najmniejszego członka wycieczki. Tym razem szczyt zdobyli tylko Groszkotata i ciocia Karola....jednak nie mówimy "jeszcze za wcześnie..." i pewnie niedługo znowu spróbujemy razem z Zosią dojśc na sam wierzchołek.
Później już było tylko słońce,woda i opalanie!!!No i jeszcze piknikowanie- czyli to,co tygrysy lubią najbardziej !!! Super zabawą w wykonaniu cioci i Kluski okazała się zabawa w naleśnika...jeżeli ktoś nie wie jak się bawić w naleśnika to już podaję przepis: należ y dziecia owinąć ciasno w kawałek chusty, szala, koca lub innej długiej szmaty tak jak w kokon a następnie położyć na ziemi i zwijać-toczyć po podłożu...w naszej wersji najlepiej sprawdzają się łagodne zbocza łąki na Great Orme...Zosia była wniebowzięta !!!!




Posted by Picasa

Posted by Picasa



Ciocia poleciała już do domu,a my z niecierpliwością czekamy kiedy nas ponownie odwiedzi :) Tym razem ciocia leciała w towarzystwie....pamiętacie naszą sąsiadkę Hildę z Chester...?...mamy nadzieję, że tak bo to właśnie ona towarzyszyła Karolinie w podróży do Gdańska.Hilda poleciała spotkać się z Zosiowymi Dziadkami i zobaczyć jak pięknym krajem jest nasza Ojczyzna.Mamy nadzieję,że jej się spodoba i będzie miała szansę poćwiczyć rozmowy w języku polskim, którego od kilku miesięcy się uczy.