26 września 2010

sammy

Zosia zaczęła przedszkole takie na cały etat-no prawie bo środy dalej mamy tylko dla siebie i do żadnego przedszkola ni krów nie jeździmy.Ogólnie aklimatyzacja przechodzi pozytywnie i szybko mimo iż nasz Dzieć w języku angielskim co prawda rozumie co nieco ale niestety nie odpowiada.Kluska ma już swoją ulubioną panią- Sarę (ma jasne włosy jak Zosia i nie nakłada Kluseczce sosu w czasie obiadu).Przedszkole jest fajne i tylko jedzenie na samym poczatku nie było ok.inne smakin inne potrawy...teraz już cały lunch jest zjadany,śniadanie też i tylko z tym sosem ciągle problem.Pomodorowy moze byc ale carbobara-"biały"-stanowczo nie.
Gdy Groszkomamy musi wcześnie do pracy gnać a Groszkotata już dawno sprawdza czy owce są zdrowe u siebie w pracy to Kluseczke do przedszkola zaprowadza Kasia.Jak to dobrze taką Kasię-Piastunkę :) mieć!

Na kilka dni (tydzień) zamieszkał z nami Sammy The Snake na codzień mieszkający w przedszkolu.Przybył do nas- do Zosi oczywiście-wraz ze swoim dziennikiem i trzeba bylo w nim notować wszystko co w czsie jego pobytu się działo.
Sammy poszedł już w odwiedziny do innego dziecka a zosia nie może doczekać się kiedy znów będzie mógł ją odwiedzić.
 
 
Posted by Picasa