22 listopada 2009

where classic meets thrash :)

Zapozyczylem ja ten tytul ze strony internetowej Pana Ambasadora (bez zgody oczywiscie). Pan ambasador jest rownoczesnie Groszkowym Ojcem Chrzastkowym - to tak gwoli scislosci.
Powod tego, jakze podlego i niczym nieusprawiedliwionego, postepku jest taki oto:
Pewien Wloch stworzyl fortepianowa wersje jednego z ulubionych kawalkow jednej z moich ulubionych kapel. Zbieralem szczeke z podlogi, szczerze mowiac - a musialo to wygladac smiesznie, gdyz czas byl szlafrokowy.

Oto ten czlowiek:



A oryginal brzmial mniej wiecej tak:


Pytanie jest takie - co jeszcze mozna zrobic z fortepianem....

2 komentarze:

Unknown pisze...

fortepianowa wersja zdecydowanie lepsiejsza :)

jimagine pisze...

Kasia zgadzam sie w 100%....jednakowoz GroszkoTata ciagle sie waha,ktora wersja mu bardzije odpowiada ...