30 grudnia 2008

Grzybki :)

święta co prawda już za nami,jednak my jeszcze świętujemy!!!Mamy miłych GOŚCI :) przyleciały do nas całą rodzinką Grzybki :)Ciocia Ania,wujek Thorsten,Alicia i Colleen...wszyscy się baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo cieszymy z tych odwiedzin.Zosia i Alicia to najlepsze kumpelki odkąd dziewczynki się poznały czyli jak Zosia miała jakieś dwa miesiące.Teraz już we trzy świetnie się bawiły i dogadywały ze sobą.Zabawom i śmiechom nie było końca.Zabraliśmy ich też na wycieczkę turystyczno-krajoznawczą po północno-wschodniej Walii.Chyba im się podobało :)A w ramach przedstawiania lokalnej kuchni,okazało się,że w pubie,do którego zajechaliśmy na obiad strasznie głodni i zmarznięci,nie mieli żadnej z typowo angielskich(walijskich) potraw i Groszkomama stanęła na wysokości zadania i przygotowała cottage pie sama w domu :)

Trzy dni wizyty upłynęły bardzo szybko(aż za szybko) i niestety czas już było gości pożegnać.Mamy nadzieję na rychłe spotkanie,gdzie...tego jeszcze nie wiemy,może nam uda się odwiedzić Grzybki w Ratingen....?Zobaczymy :)



 
 
 
 
Posted by Picasa

26 grudnia 2008

święta,święta i...po świętach ....

Boże Narodzenie minęło tak szybko,że nawet nie zdążyliśmy się nacieszyć urodzinami Jezuska.Zosia nauczyła się śpiewać kawałka kolędy"lililili laj..."czyli "Gdy śliczna Panna",dodatkowo w repertuarze pojawiła się piosenka o choince -pierwszy wers śpiewany w kółko i na okrągło a do tego w całości :) i oczywiście "idą święta"powtarzane za trójkową ekipą śpiewającą "Karpia".

Byliśmy u cioci Madzi i wujka Igora,a w pierwszy dzień świąt dołączył do nas wujek Tomek J.(kuzyna Groszkomamy) i była nam jeszcze bardziej rodzinnie i świątecznie.Cudownie móc się spotkać z rodzinką choćby tak daleko od rodzinnego kraju :)
Nasza pociecha nie jest chyba jeszcze świadoma idei świąt Bożego Narodzenia za to świetnie wie,kto powinien się znaleźć w stajence.Najlepszym tego dowodem była nasza wizyta w kościele podczas świąt i Zosia,która na cały głos wyrażała swój sprzeciw i zaniepokojenie brakiem "beeee" w gronie najbliższych zgromadzonych wkoło Jezusa.Niestety owieczek zabrakło w naszym kościele :( Na szczęście krówka i osiołek były na posterunku więc Zosi udało się wytłumaczyć nieobecność owieczek i zająć ją innymi zwierzątkami.Dodam jeszcze,że nasza domowa szopka jest w komplecie i są nawet dwie owieczki,więc wszystko jest ok :)Kluseczka sprawdza obecność w szopce średnio co 15 minut przestawiając wszystkie postaci z jednej strony stajenki na drugą :)

22 grudnia 2008

pierniczki :)

Kluseczka wielkim pomocnikiem jest w kuchni...o tym wie każdy ale nie każdy wie,że tegoroczne pierniczki wycinała właśnie Zosia z niewielką pomocą Groszkomamy ;)mamy teraz zapas pierniczków na następne pól roku chyba ale warto było się troszkę natrudzić wycinaniem i lukrowaniem,bo są PYSZNE !!!! Na fotce pierwsza tura po lukrowaniu :)

 
Posted by Picasa

21 grudnia 2008

choinka

Nadszedł czas ubierania choinki! Co prawda jesteśmy ostatnimi,którzy na naszej ulicy mają udekorowane drzewko...ale my skłaniamy się bardziej do polskiego terminu cieszenia się choinką.Na wyspach wraz z nastaniem grudnia pojawiają się na parapetach,przed kominkami i we wszystkich witrynach sklepowych różnej wielkości i każdego prawie koloru choinki.

W tym roku wyjeżdżamy na święta do Wujostwa Madzi i Igora :) dlatego już teraz, a nie jak w zeszłym roku w Wigilię, mamy już przystrojoną choinkę!
Była to praca zespołowa:Groszkotata,Zosia i Groszkomama...Zosia oczywiście była głównym noszowym i koordynatorem całej akcji :) Dodam tylko,że ani jedna bombka nie została zbita i wszystkie ozdoby po powieszeniu ich na miejscu pozostały.
Efekt końcowy poniżej....

 
 
 
 
Posted by Picasa

20 grudnia 2008

kinder bal :D

O tym,że Zosia skończyła 2 lata już donosiliśmy,dziś relacja skrótowa z imprezy urodzinowej.
Goście dopisali,prezenty przynieśli a Jubilatka nie posiadała się z radości,że ponownie może dmuchać świeczki i znowu ma TORT !!!!!Zosia "urodzinowała" ze swoimi najlepszymi kumpelkami i kumplem-Gabrysią,Anią,Kingą,Ewą i Leonem,niestety zabrakło do kompletu małego Jamesa.
Dzieci bawiły się bardzo grzecznie i o dziwo nie zdemolowały domu ;)To się nazywa doborowa obsada przyjęcia.Byli i dorośli goście,co prawda niektórzy bardzo nie chcieli być na zdjęciach ale i tak udało nas się ich uwiecznić :)Mowa tu o cioci Madzi i Ani :P Oczywiście przybył Zosiowy ulubieniec kot-Stefan i nawet nie bał się tego "szalonego" tłumu dzieci.Tylko Ewcia bardzo przestraszyła się kota i na jego widok zaczynała płakać.Były też popisy wokalne i występy gitarowe...

Wspomnę tylko jeszcze króciutko o prezentach jakie Kluseczka dostała.Wszystkie jej się baaaaaaaaaaaaaardzo podobały i ciągle nimi się na zmianę bawi.Otóż od urodzin stan posiadania Zosi powiększył się o:ciastolinę-super sprawa Zosiak domaga się "play" i wtedy wiemy,że to o to chodzi;serwis do herbaty dla czterech osób-przynajmniej dwa razy dziennie serwuje nam angielską herbatkę;czadowe wdzianko a la owieczka,kilka bluzeczek i ....własny zestaw małego weterynarza!Wszystkie zwierzaki-pluszaki mają obcinane pazury,osłuchiwane serduszka,sprawdzane zęby,oczy i uszy :)







10 grudnia 2008

urodziny


Zosia skończyła właśnie DWA lata
!!!!!
Cały dzień odbierała telefony z życzeniami i powinszowaniami,niektórzy nawet śpiewali Zosiową najulubieńszą piosenkę-"sto lat" ku wielkiej uciesze Jubilatki :)Był mały tort,prezenty i dużo radości z powodu dmuchania świeczki...Kluseczce tak się dmuchanie spodobało,że powtarzała tę czynność chyba z dwadzieścia razy.Z okazji urodzin dostałyśmy(Groszkomama też miała niedawno urodziny) wiele kartek z życzeniami i teraz chciałybyśmy za pamięć i życzenia bardzo podziękować-DZIĘKUJEMY!!!!!!
W sobotę kinder bal i następny tort z dmuchaniem świeczek :) Cała masa dzieci i prezenty....to jest to co Tygrysiu lubi najbardziej!





6 grudnia 2008

mikołajkowo

Szósty grudnia :) buty wyczyszczone i gotowe na przyjście świętego Mikołaja :)nie zawiódł w tym roku i kluseczka dostała nową książeczkę od domu i mieszkaniu.Nawiasem pisząc zastanawiam się skąd Mikołaj wiedział,że szukamy nowego domu i będziemy się przeprowadzali???Tak czy inaczej Zosia została zaopatrzona w coś w rodzaju "przewodnika po przeprowadzce" i już dokładnie wie co i jak w każdym nawet najmniejszym domu powinno się znajdować.


W klimacie mikołajek nasz prezent dla Wiernych Podglądaczy :)Groszkoforów czyli Zosia w roli pomocnika świętego Mikołaja :)
















najpierw trzeba wiernego Łosia(tutaj występującego w charakterze renifera) nakarmić...a później już tylko pozostało nam wyglądanie czy Mikołaj jeszcze nie wróci :)



4 grudnia 2008

grudzień przyszedł

Ciocia poleciała do siebie,Zosia sprawdzała w pokoju czy jej przypadkiem jeszcze tam nie ma...ale cóż...koniec listopada,zaczął się grudzień,a w tym miesiącu to będzie się u nas działo dużo.Po pierwsze szukamy nowego domu,bo w związku z Groszkotatową pracą przenosimy się bardziej na zachód,w rejon północno-zachodniej Walii,wyspy Anglesey.Akcja przeprowadzka wstępnie planowana jest na koniec stycznia ale jak to jeszcze dokładnie będzie to zobaczymy:)
W poniedziałek byłyśmy z kumpelką Zosi,Gabrysią,jej mamą,nowo poznanym kolegą Leonem i jego mamą na zajęciach "messy play".Nawet sobie nie wyobrażacie jak fajnie się dzieci bawiły.Te zajęcia polegają na odkrywaniu świata poprzez zabawę różnymi materiałami,które często mocno brudzącymi otoczenie.Tym razem do zabawy były:piaskownica z galaretką owocową(Groszkomamie udało się przekonać Zosiaka,że jest już na takie papranie się w galaretce za duża i na szczęście wróciłyśmy do domu całkiem czyste),dodatkowo cała łódź wypełniona skrawkami papieru,którymi można było się rzucać,można było w te papiery zanurkować i ogólnie świetnie się bawić.Na dokładkę była jeszcze piaskownica ,a w innym kącie pokoju ciastolina z warsztatem do wypieku ciasteczek.Jeśli nam się uda,następnym razem też się na te zajęcia wybierzemy :)Bardzo nam się podobało!!!

Dodatkowo Zosia wyhodowała sobie zapalenie oskrzeli i mamy teraz nie lada wyzwanie,żeby jej trzy razy dziennie niedobry antybiotyk podawać.Uciekamy się niestety do przekupstwa i nie jest najgorzej.Na szczęście paracetamol jest o smaku malinowym więc łagodzi stres antybiotyku:)