baaaaaaaaaaaaaardzo przepraszamy za zaniedbania blogowe!!!! Weronka mnie zmobilizowala i postaram sie juz nie opuszczac naszej strony :)OBIECUJE pisac na biezaco.
Do rzeczy: Zosia wraz z Babcia Danusia przylecialy na Wyspy 19 maja i od tego czasu ciagle cos sie u nas Groszkoforow dzieje i brakuje czasu na spisywanie :)
Kluska przyjela nowy dom(nie doinformowanym donosimy,ze powrocilismy do Chester-mamy nadzije,ze na dlugo)z wielkim zainteresowaniem.Czasami zdarzaja sie jednak momenty tesknoty za "starym domkiem" i hasla typu"nie podoba mi sie ten dom,jest za milutki,chce do naszego innego domku"...na szczescie juz coraz rzadziej takie argumenty slyszymy,znak,ze sie zadomowila :)
Z nowosci to jeszcze warto wspomniec dlugo wyczekany prezent od Cioci Martusi & CO -najprawdziwszy ROWEREK!!!!!jak dotad niezbyt dobrze idzie Zosiakowi walka z pedalami ale mamy nadziej,ze bunt przerodzi sie w upor i dazenie do perfekcji w ujezdzaniu jednoslada.Oczywiscie wprawnym obserwatorom wyjasniemy iz wedlug Tygrysia najlepiej jezdzi sie rowerem w KALOSZACH!!!!!!
