30 grudnia 2010
kaloryfer
Zosiu narysuj mi co na koszulce-poprosila ciocia Bozenka Zosiaka.Dziecko njapierw marudzilo,pozniej pytalo co ma narysowac,na podrzucane propozycje odpowiadala,ze ona tego namalowac nie umie az w koncu Groszkomamam na odczepnego rzucila,zeby Kluska jak chce to nawet kaloryfer narysowala. I co zdrobilo posluszne dziecko ???? Zdjecie przedstawia kaloryfer a wkolo niego nas :u gory ciocie Bozenke i Zosiaka a na dole Groszkorodzicow.
28 grudnia 2010
świątecznie z ciocią Bożenką
przedświąteczny czas u nas spędzony w łóżkach,cała rodzina pochorowana i nikomu nie chciało się nic robić.Bożenka choć była u nas przez dwa tygodnie niestety prócz Chester i naszego domu nie widziała zbyt wiele :( no i nawet zdjęć nie robiliśmy a to już naprawdę oznaka rozkładu w rodzinie ;)
Na szczęście choinka była ubrana na czas,pierogi i inne uszka polepione i ogólnie święta choć nie mogliśmy być u Ogórów ,mineły w bardzo miłej rodzinnej atmosferze.
Na szczęście choinka była ubrana na czas,pierogi i inne uszka polepione i ogólnie święta choć nie mogliśmy być u Ogórów ,mineły w bardzo miłej rodzinnej atmosferze.
21 grudnia 2010
koszulki by Zosia & spólka
17 grudnia 2010
gruźlica much
normalny obrazek,Kluseczka wraca z Groszkotata z przedszkola i nawija z tylnego siedzenia szanownemu ojcu co to w danym dniu się działo i co bardzo ważne jaki był obiad i czy był tez deser.Droga do domu długa nie jest,zawsze jednak można się od Dziecka czegos ciekawego w trakcie jej przemierzania dowiedzieć.Tym razem Tomek został poinformaowany co następuje:
"Tato,ty i ja jesteśmy krówkami,a Ząbinka (mały biały miś w tym momencie towarzysz Zosiakowy w przedszkolu) będzie nas szczepić."
"????? dlaczego ma nas szczepić ?" -zapytał przytomnie mój małżonek
"bo krówki mają gruźlicę much..." -rzeczowo odpowiedziało Dziecię
"gruźlicę much??? skąd ????"
"jak krówki sa na pastwisku to muchy je gryzą i one się denerwują i mają gruźlicę much i musimy je szczepić"
".....????....."
I WSZYSTKO JASNE :)
W końcu Mama jeździ do krówek i je szczepi w związku z gruźlicą :)
"Tato,ty i ja jesteśmy krówkami,a Ząbinka (mały biały miś w tym momencie towarzysz Zosiakowy w przedszkolu) będzie nas szczepić."
"????? dlaczego ma nas szczepić ?" -zapytał przytomnie mój małżonek
"bo krówki mają gruźlicę much..." -rzeczowo odpowiedziało Dziecię
"gruźlicę much??? skąd ????"
"jak krówki sa na pastwisku to muchy je gryzą i one się denerwują i mają gruźlicę much i musimy je szczepić"
".....????....."
I WSZYSTKO JASNE :)
W końcu Mama jeździ do krówek i je szczepi w związku z gruźlicą :)
11 grudnia 2010
4te urodziny Zosi
8 grudnia 2010
Zabawa Gwiazdkowa w przedszkolu
5 grudnia 2010
27 listopada 2010
zosia doprowadzona do ostateczności
co może zrobic Dzieć ,gdy jest tak zdenerwowana na własnych Rodzicieli,że już bardziej chyba nie można być????? Ktos może powiedziec,że będzie biła pięściami,tupała nogami i krzyczała....nic z tych rzeczy.
Nasza Zosia w takiej chwili stojąc z zaciśniętymi pięściami powiedziała nam bardzo dosadnie,iż zaraz weźmie klej i pryklei nas do ściany i nie będziemy się ruszali!!!!
Wierzcie nam,dużo nas kosztowało aby zachować powagę po takiej groźbie.
Kluseczka jednak została wysłana do łóżka i nie miała możliwości spełnienia swojej groźby.
Nasza Zosia w takiej chwili stojąc z zaciśniętymi pięściami powiedziała nam bardzo dosadnie,iż zaraz weźmie klej i pryklei nas do ściany i nie będziemy się ruszali!!!!
Wierzcie nam,dużo nas kosztowało aby zachować powagę po takiej groźbie.
Kluseczka jednak została wysłana do łóżka i nie miała możliwości spełnienia swojej groźby.
26 września 2010
sammy
Zosia zaczęła przedszkole takie na cały etat-no prawie bo środy dalej mamy tylko dla siebie i do żadnego przedszkola ni krów nie jeździmy.Ogólnie aklimatyzacja przechodzi pozytywnie i szybko mimo iż nasz Dzieć w języku angielskim co prawda rozumie co nieco ale niestety nie odpowiada.Kluska ma już swoją ulubioną panią- Sarę (ma jasne włosy jak Zosia i nie nakłada Kluseczce sosu w czasie obiadu).Przedszkole jest fajne i tylko jedzenie na samym poczatku nie było ok.inne smakin inne potrawy...teraz już cały lunch jest zjadany,śniadanie też i tylko z tym sosem ciągle problem.Pomodorowy moze byc ale carbobara-"biały"-stanowczo nie.
Gdy Groszkomamy musi wcześnie do pracy gnać a Groszkotata już dawno sprawdza czy owce są zdrowe u siebie w pracy to Kluseczke do przedszkola zaprowadza Kasia.Jak to dobrze taką Kasię-Piastunkę :) mieć!
Na kilka dni (tydzień) zamieszkał z nami Sammy The Snake na codzień mieszkający w przedszkolu.Przybył do nas- do Zosi oczywiście-wraz ze swoim dziennikiem i trzeba bylo w nim notować wszystko co w czsie jego pobytu się działo.
Sammy poszedł już w odwiedziny do innego dziecka a zosia nie może doczekać się kiedy znów będzie mógł ją odwiedzić.
Gdy Groszkomamy musi wcześnie do pracy gnać a Groszkotata już dawno sprawdza czy owce są zdrowe u siebie w pracy to Kluseczke do przedszkola zaprowadza Kasia.Jak to dobrze taką Kasię-Piastunkę :) mieć!
Na kilka dni (tydzień) zamieszkał z nami Sammy The Snake na codzień mieszkający w przedszkolu.Przybył do nas- do Zosi oczywiście-wraz ze swoim dziennikiem i trzeba bylo w nim notować wszystko co w czsie jego pobytu się działo.
Sammy poszedł już w odwiedziny do innego dziecka a zosia nie może doczekać się kiedy znów będzie mógł ją odwiedzić.
15 sierpnia 2010
12 sierpnia 2010
groszki
udalo sie!urosly i mozna juz je zjadac!!!!
zosiakowo-babciowe GROSZKI :)
(a swoja droga co innego u Groszkoforow w ogrodku mialoby rosnac,hmm ?)
Obie Ogrodniczki w maju dzielnie pielily,sadzily a pozniej dogladaly,pikowaly i podlewaly a teraz wszyscy zajadamy ze smakiem efekt tej pracy :)
Sa pyszne i mimo,ze Kluseczka na poczatku mowila,ze ona tylko gotowany groszek lubi,to co chwila chodzi z koszyczkiem(lub na przyklad wlasnym kapeluszem w tej roli)i zbiera...

zosiakowo-babciowe GROSZKI :)
(a swoja droga co innego u Groszkoforow w ogrodku mialoby rosnac,hmm ?)
Obie Ogrodniczki w maju dzielnie pielily,sadzily a pozniej dogladaly,pikowaly i podlewaly a teraz wszyscy zajadamy ze smakiem efekt tej pracy :)
Sa pyszne i mimo,ze Kluseczka na poczatku mowila,ze ona tylko gotowany groszek lubi,to co chwila chodzi z koszyczkiem(lub na przyklad wlasnym kapeluszem w tej roli)i zbiera...

7 sierpnia 2010
grzybobrania czas
6 sierpnia 2010
nosolce!!!!!!!!

Chester opanowaly nosorozce!!!!!!!!!!! wielkie stado ogromnych i mniejszych roznokolorowych zaskakujacych nowych obywateli mista pojawilo sie juz kilka ladnych tygodni temu .Niestety mamy opoznienia blogowe i dopiero teraz o tym donosimy. Ci, ktorzy zagladaja na galarie Groszkoforowa juz pewnie widzieli fotki owych nosolcow. Akcja jest zorganizowana ;) potrwa do 12 wrzesnia kiedy to ponad 100 roznych nosorozcow zostanie zlicytowanych a fundusze zebrane zasila projekt ochrony wyzej wymienionych zwierzakow realizowany we wspolprracy z Chester ZOO, a takze lokalne hospicjum "Dobrego Pasterza".
Nowi "mieszkancy" poustawiani sa w roznych czesciach miasta -i nie tylko,
zapraszaja do zabawy w odkrywcow. Jest specjalna mapa, ktora ulatwia ich odnalezienie.W dedektywow zamieniaja sie mniejsi i calkiem duzi a nawet ci, ktorzy sa juz bardzo dojrzali wiekowo ;)


Dodam jeszcze , ze nasza prywatna ekspedycje zapoczatkowali: Babcia Danusia, Dziadek Zbyszek i Zosia,ktorzy to odnalezli wiekszosc z 62 duzych nosolcow i to w ciagu zaledwie jednego popoludnia!!!!A ile przy tym sie nachodzili...ojojoj!!!
Reszta zostala zlokalizowana wspolnymi groszkorodzinnymi silami.
Jesli macie ochote dowiedziec sie wiecej na temat tego projektu to zapraszamy tu:
www.rhinomania.co.uk
17 lipca 2010
jagody
akiedy dzien nadchodzi....jedziemy na jagody...i.....mamy pelen sloj i cala mase radochy :)
Ponad 2 godizny rodzinnego zbierania,Zosia chodzaca od jednej osoby do drugiej z prosba o dosypanie jej jagodek bo juz prawie nic nie ma,usmarowane buzie i rece-to super pomyslna spedzenie sobotniego przedpoludnia.Do tego jeszcze mile towarzystwo Kasi i Mirka a pozniej w domu praca zespolowa w produkcji pierogow i jagodzianek.Takie sa nasze dzisiejsze zdobycze.Jak dobrze,ze Angole nie znaja sie na jagodach i ich wcale nie zbieraja-bedzie wiecej dla nas.Bo juz planujemy kolejny wypad zbieraczy :)
mniam mniam....
Ponad 2 godizny rodzinnego zbierania,Zosia chodzaca od jednej osoby do drugiej z prosba o dosypanie jej jagodek bo juz prawie nic nie ma,usmarowane buzie i rece-to super pomyslna spedzenie sobotniego przedpoludnia.Do tego jeszcze mile towarzystwo Kasi i Mirka a pozniej w domu praca zespolowa w produkcji pierogow i jagodzianek.Takie sa nasze dzisiejsze zdobycze.Jak dobrze,ze Angole nie znaja sie na jagodach i ich wcale nie zbieraja-bedzie wiecej dla nas.Bo juz planujemy kolejny wypad zbieraczy :)
mniam mniam....
12 lipca 2010
Patryk przejazdem
w drodze na wesele,gdzies w srodkowej Walii wpadl do nas na chwilke Patryk z wujkami Ogorami i kotem Stefanem,a ze wizyta byla bardzo krotka i ekspresowa zostalo po nije tylko kilka niezbyt ostrych i wyraznych fotek :P
Zdarzyli sie na szczescie troszke pobawic a Stefan zostal nawet u na sna weekend i sterroryzowal Chomisia.
Zdarzyli sie na szczescie troszke pobawic a Stefan zostal nawet u na sna weekend i sterroryzowal Chomisia.
5 lipca 2010
hotel pod zyrafa i nosorozcem
mamy na stanie nowe zwierzatko.Niestety ku wielkiej rozpaczy Zosi zwierz jest tylko naszym gosciem i to na czas bardzo okreslony bo 2 tygodni.Niemniej jednak Chomis(imie nabyte,darowane przez Kluseczke),zwany ogolnie Zerem (przez prawowitych wlascicieli) jest bardzo milym stworzonkiem i wielkim przyjacielem Zosiaka.Grzecznie wychodzi z domku na jej zawolanie a ulubionymi smakolykami sa marchewki,jablka i cukinie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















