8 listopada 2008

tot

Zosiak chyba pójdzie w ślady rodziców...ostatnio jej ulubiona książką jest atlas dermatologiczny chorób kotów :) siada przed nim i na każdej stronie opisuje co dany "tot" ma chorego : a to nosss,a to oczko,a to jeszcze buzię albo nawet niogę ....biedne te koty książkowe!Nasza pociecha ma jednak lekarstwo na wszelkie dolegliwości -buziaczek i "juźźź"....

dzisiaj sobota i znowu mamy w domu kota :)
sąsiedzki czworonóg zawitał do nas z krótką wizytą :) Zosia poczęstowała go kozim mleczkiem,pogłaskała i puściła wolno....kocisko jednak najchętniej zostało by u nas na dłużej...wcale nie miał ochoty wyjść...

w temacie kotów to jeszcze nie koniec kocich wpisów!we wtorek przyjeżdża do nas na przechowanie dobry znajomy Groszkoforów -kot Stefan :) już się nie możemy doczekać,a Kluska codziennie po kilka razy wyciąga z szafki stefanową miseczkę i już jest gotowa na jego przybycie :)

 
 
 
 
Posted by Picasa

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

nie wiadomo kto był bardziej szczęśliwy Zosia czy kot,mam wrażenie,że jednak Zosia,a jeszcze ta perspektywa Stefana.... no,no...baba Hania

Korniki pisze...

Janka! W tych kotach to cos musi byc. Nasz Marysia juz od rana do nich pieje i probowala nawet je sprobowac organoleptycznie tzn. ugryzc... Kochane zwierzaki.

Weronka pisze...

Franek też Uuuuuuuuuuuuuwielbiaaaa KOty!!!! wszelkiej Maści ... , tygrysy też są w jego mniemaniu spoko ... . Muszę mu koniecznie pokazać zdjęcia Zosi z Kotem będzie piał ze szczęścia!!!!!:)))
KOTY SĄ DE BEST!!!

Weronka pisze...

podobno nie urodzi sowa sokoła tylko sowiątko ...
nie urodzą GroszkoWeterynarze (???) tylko GroszkoWeteryniarkę:)

Wy coś powinniście na ten temat wiedzieć ;)

Weronka pisze...

to są bardzo Ważne zdjęcia dla Frania :) co chwilę tu zaglądamy kicia kicia kicia