20 listopada 2008
i po kocie...
Stefan powrócił na łono właścicieli a Zosia pożegnała go ze łzami w oczach i wołaniem..."ciocia,Igor....tot...tu...!!!!" nawet kolorowanki nie pomogły poprawić nastroju,na szczęście jest u nas ciocia Karola(Talola) i Kluseczka wykaorzystuje ten stan rzeczy na każdym kroku :) czytanie,wspólne wylegiwanie się w łóżku,bieganie,zabawy,śpiewania i tańce...na tym upływa nam ostatnio czas:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz