mimo paraliżu spowodowanego opadami śniegu i szalonym mrozem w wielu krajach Europy po 36 godzinach jazdy, 3 godzinnej drzemce w samochodzie gdzieś w Niemczech i przejechaniu 1226,5 mili (drogi morskiej Harwich -Hoek von Holland nie wliczam) udało nam się cało i zdrowo,a dodatkowo mniej więcej w planowanym czasie dojechać do Polski i Dziadków W.w Gdańsku.
Zosia była nie tylko na medal ale nawet na 2 medale i to przynajmniej z wielkich kartofli bo cała drogę dzielnie wytrzymała i nie marudziła!!!!!!!
Teraz już świętujemy i czekamy na resztę Rodzinki Z. z Olsztyna :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Gratulujemy!
Po tym wszystkim droga do Warszawy pójdzie Wam jak z płatka! Jeszcze raz zapraszamy i mamy nadzieję, że i do nas dojedzie ta walijska ekspedycja
Dojedziemy :)
ekspedycja obierze kierunek "Altanka" w srode :)
do zobaczenia!
Prześlij komentarz