26 grudnia 2008

święta,święta i...po świętach ....

Boże Narodzenie minęło tak szybko,że nawet nie zdążyliśmy się nacieszyć urodzinami Jezuska.Zosia nauczyła się śpiewać kawałka kolędy"lililili laj..."czyli "Gdy śliczna Panna",dodatkowo w repertuarze pojawiła się piosenka o choince -pierwszy wers śpiewany w kółko i na okrągło a do tego w całości :) i oczywiście "idą święta"powtarzane za trójkową ekipą śpiewającą "Karpia".

Byliśmy u cioci Madzi i wujka Igora,a w pierwszy dzień świąt dołączył do nas wujek Tomek J.(kuzyna Groszkomamy) i była nam jeszcze bardziej rodzinnie i świątecznie.Cudownie móc się spotkać z rodzinką choćby tak daleko od rodzinnego kraju :)
Nasza pociecha nie jest chyba jeszcze świadoma idei świąt Bożego Narodzenia za to świetnie wie,kto powinien się znaleźć w stajence.Najlepszym tego dowodem była nasza wizyta w kościele podczas świąt i Zosia,która na cały głos wyrażała swój sprzeciw i zaniepokojenie brakiem "beeee" w gronie najbliższych zgromadzonych wkoło Jezusa.Niestety owieczek zabrakło w naszym kościele :( Na szczęście krówka i osiołek były na posterunku więc Zosi udało się wytłumaczyć nieobecność owieczek i zająć ją innymi zwierzątkami.Dodam jeszcze,że nasza domowa szopka jest w komplecie i są nawet dwie owieczki,więc wszystko jest ok :)Kluseczka sprawdza obecność w szopce średnio co 15 minut przestawiając wszystkie postaci z jednej strony stajenki na drugą :)

Brak komentarzy: