4 grudnia 2008

grudzień przyszedł

Ciocia poleciała do siebie,Zosia sprawdzała w pokoju czy jej przypadkiem jeszcze tam nie ma...ale cóż...koniec listopada,zaczął się grudzień,a w tym miesiącu to będzie się u nas działo dużo.Po pierwsze szukamy nowego domu,bo w związku z Groszkotatową pracą przenosimy się bardziej na zachód,w rejon północno-zachodniej Walii,wyspy Anglesey.Akcja przeprowadzka wstępnie planowana jest na koniec stycznia ale jak to jeszcze dokładnie będzie to zobaczymy:)
W poniedziałek byłyśmy z kumpelką Zosi,Gabrysią,jej mamą,nowo poznanym kolegą Leonem i jego mamą na zajęciach "messy play".Nawet sobie nie wyobrażacie jak fajnie się dzieci bawiły.Te zajęcia polegają na odkrywaniu świata poprzez zabawę różnymi materiałami,które często mocno brudzącymi otoczenie.Tym razem do zabawy były:piaskownica z galaretką owocową(Groszkomamie udało się przekonać Zosiaka,że jest już na takie papranie się w galaretce za duża i na szczęście wróciłyśmy do domu całkiem czyste),dodatkowo cała łódź wypełniona skrawkami papieru,którymi można było się rzucać,można było w te papiery zanurkować i ogólnie świetnie się bawić.Na dokładkę była jeszcze piaskownica ,a w innym kącie pokoju ciastolina z warsztatem do wypieku ciasteczek.Jeśli nam się uda,następnym razem też się na te zajęcia wybierzemy :)Bardzo nam się podobało!!!

Dodatkowo Zosia wyhodowała sobie zapalenie oskrzeli i mamy teraz nie lada wyzwanie,żeby jej trzy razy dziennie niedobry antybiotyk podawać.Uciekamy się niestety do przekupstwa i nie jest najgorzej.Na szczęście paracetamol jest o smaku malinowym więc łagodzi stres antybiotyku:)

Brak komentarzy: