2 października 2008

Tata wyjechany...

Zosia zaczyna przejawiać zainteresowanie obecnością rodziców lub ich brakiem.Szczególnie mocno jest to widoczne w porze kładzenia spać.Groszkotata musiał wyjechać w tym tygodniu do pracy w dość mocno odległym od nas Lincoln i nie może wracać na noc do domu.Kluseczka jest z tego powodu trochę smutna.Przed snem pyta o "tatuu" i prosi o śpiewanie "aaaaaaaaaaaa".Dzisiaj za to przyniosła swoich łóżeczkowych przyjaciół na dół i ułożyła ich do "hopsi" czyli spania na schodach...dlaczego nie mam pojęcia...a może to forma wyrażenia tęsknoty za Groszkotatą...???Wiem za to,że sama położyła się koło zwierzątek i też robiła "hopsiii".



P.S.obrażenia na buzi są skutkiem wcześniejszego rysowania mazakami :)

1 komentarz:

Weronka pisze...

i weź tu CZłowieku nie miej Dzieci .... rozbrajające! Całusy dla Zosi!