Jubilatki spisały się na medal w dmuchaniu świeczek przy wtórze "sto lat"...Zosi wersja to oczywiście "tola tola nie ma "(rozśpiewało nam się dziecko niemożliwie,sto lat weszło na stałe do jej repertuaru...dobrze,że niedługo kolejne urodziny :) ).
Były pyszne torty,same smakołyki,dużo śmiechu i tańców,radości ile tylko mogło pomieścić się w czterech ścianach domów...po imprezach zaś bardzo zmęczone dzieci wróciły do swoich domów,łóżeczek i zasnęły bardzo mocnym zasłużonym snem :)
KONIEC ;P
3 komentarze:
GroszkoMamo! Coś Ci to życie wyspiarskie naprawdę służy! Piękniejesz w oczach! Tak trzymać!
Imprezy przednie!
hop hop jest tam kto???
niedługo się odezwiemy :)
buziole
Prześlij komentarz