urlop należy się każdemu nawet Groszkorodzicom :)
dlatego też Zosia została pod czułą i baczną opieką Dziadków Z. a my wyprawiliśmy się na Mazury :)towarzystwo dopisało i nawet na pogodę nie możemy narzekać.Co prawda z Groszkomamowego "strzaskania się na mahoń" wyszła tylko lekka opalenizna,ale zawsze to już nie trupio-blady odcień skóry.3 dni wolnego i możliwość odmóżdżenia maksymalnego to było to czego potrzebowaliśmy!!! :)Humory były jak na nieprzymierzając maratonie kabaretowym a kilka zdań-powiedzeń na 100% wejdzie do słownika wyrażeń skrótowych i powszechnych groszkoforom i spółce :)
kilka fotek w ramach poparcia wyżej napisanych słów :D
Ludziska!!!!dzięki wielkie,za te kilka chwil!!!!! Kiedy następny taki wypad????
5 komentarzy:
Stop przemocy w rodzinie!!!
"mały wypłosz" :)
a możeee ... ... ?
"duży wypłosz"
....jest piwo Łomża ??????........
nie ma szansy żadna ciąża, gdy pijemy piwo Łomża!!!
pleple
hop hop jest tam kto ???
Prześlij komentarz