na Warmii lato w pełni.Tym razem my z wizytą,a Tygryniu z wizytacja u Cioci Eleonory na działce.Starsza część Rodziny zasiadłszy pod drzewem i parasolem obserwowała co porabia Zosia....
przyznam szczerze,że po interwencji Zosiakowej na działce Ciocia może spodziewać się wyrastających w bardzo niespodziewanych miejscach różnych warzyw,które niedawno zasiała na grządkach-Kluseczka za przyzwoleniem właścicielki działki poprzesadzała nasionka winne bardziej jej odpowiadające lokalizacje.Na zakończenie naszej wizyty straty wyglądały następująco:pułapki na krety i szpaki rozmontowane,nasiona poprzesadzane,kluska prze szczęśliwa i czarna jak murzynek Babmo,zjedzone poziomki,kilka papierówek i kilka misek rozlanej wody na trawie.Niezbyt wygórowana cena obraz radosnego do granic dziecka :)
p.s.fotki załączę później
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
farciarze. A tu leje i leje. Cieszcie sie z pogody bo w Anglii buro.
nie żebym się czepiała ale "pułapki na kraty"
Ciotka B.
Prześlij komentarz