4 sierpnia 2008

każdy sobie...






urlop należy się każdemu nawet Groszkorodzicom :)
dlatego też Zosia została pod czułą i baczną opieką Dziadków Z. a my wyprawiliśmy się na Mazury :)towarzystwo dopisało i nawet na pogodę nie możemy narzekać.Co prawda z Groszkomamowego "strzaskania się na mahoń" wyszła tylko lekka opalenizna,ale zawsze to już nie trupio-blady odcień skóry.3 dni wolnego i możliwość odmóżdżenia maksymalnego to było to czego potrzebowaliśmy!!! :)Humory były jak na nieprzymierzając maratonie kabaretowym a kilka zdań-powiedzeń na 100% wejdzie do słownika wyrażeń skrótowych i powszechnych groszkoforom i spółce :)
kilka fotek w ramach poparcia wyżej napisanych słów :D
Ludziska!!!!dzięki wielkie,za te kilka chwil!!!!! Kiedy następny taki wypad????

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Stop przemocy w rodzinie!!!
"mały wypłosz" :)

Anonimowy pisze...

a możeee ... ... ?

"duży wypłosz"

jimagine pisze...

....jest piwo Łomża ??????........

Anonimowy pisze...

nie ma szansy żadna ciąża, gdy pijemy piwo Łomża!!!


pleple

Weronka pisze...

hop hop jest tam kto ???