Zosiak na przyczepie za traktorem...przodowniczka pracy!
w ZOO już byliśmy,przyszła kolej na zwierzęta gospodarskie.Niedzielne ciepłe popołudnie spędziliśmy na farmie.Zosia była w siódmym niebie-tyyyyle zwierzątek,krówki,owieczki,świnki,koniki a do tego jeszcze kaczki,kury,jeden bardzo otyły labrador,króliki,świnki morskie i ptaki drapieżne...ojoj co się działo!Kluska nie mogła przez chwilę w jednym miejscu ustać,wciąż biegała od jednych zagród do drugich.Muszę przyznać,że jest bardzo grzeczna i nie rzuca się na zwierzaki tylko grzecznie podchodzi,ogląda,czasami pogłaszcze czy nawet da buziaczka :)
A swoją drogą jest to bardzo fajny pomysł na podreperowanie budżetu takiego gospodarstwa-ludzi mnóstwo,dzieciaki mają szansę zobaczyć (czasami po raz pierwszy w życiu) żywe krówki i inne zwierzęta gospodarskie,a przy okazji takiemu wyjazdowi towarzyszy uświadamianie ludzi o co właściwie chodzi w prowadzeniu gospodarstwa i skąd się bierze mleko w sklepie:P
Może kiedyś i w Polsce będą takie miejsca.My możemy powiedzieć jedno-super spędziliśmy czas,na a Robaczek była tak szczęśliwa i zarazem zmęczona,że drogę powrotną przespała :)

4 komentarze:
Mama Janka na pierwszym zdjęciu wygląda na 13 lat:)
nieprawda !!!! 11 i pół !!!!
:P
hEJ HEJ, Franio mi tu podpowiada, że Panna Zosia ma dziś imieninki:)) najlepszejszego!!!duuużo zdrówka!i wielu radości małych i dużych! i dużżżooo cierpliwości do kochanych rodziców:)/FrankoMama dołącza się do życzeń/
dziękujemy ślicznie za życzenia i pamięć :)
buziole dla Franka***
Prześlij komentarz