tajemniczy ogród i Robaczek-odkrywca :)
tak to przynajmniej wygląda...a prawda jest nieco inna :)
PORTMEIRION jest małą osadą na wzór włoski w samym środku górzystej Walii.Pogoda cudowna,słonko świeciło a to dla nas znak,żeby wyruszyć na wycieczkę(a jeszcze jeden baaaardzo ważny czynnik wycieczkogenny-Groszkotata miał dzień wolny!),mieliśmy też miłe towarzystwo w postaci naszej sąsiadki Hildy (tej od herbatki i "angielskiej odmiany ospy")...i tak sobie tam pobyliśmy...było cudownie a naokoło kwitły rododendrony:)Kluska szczęśliwa biegała gdzie tylko ją oczy i nogi poniosły,a w drodze powrotnej oczywiście zasnęła :)

2 komentarze:
e tam ogród u Wujków Dworaków i tak ładniejszy;) POmysł z lansem bulwarowym jest przedni!!! Randka Zosi i Franka to pierwsze!aLe Wreszcie się nasi Mężowie poznają:)))
masz świętą rację!!!!
Prześlij komentarz