26 kwietnia 2008

Zosiak w panierce ;)


tuż po desancie...











może tu gdzieś są zwierzątka...?















nie ma zwierzątek...?!?

to ja sobie chwilkę odpocznę...

Posted by Picasa

lądowanie w Normandii to pestka w porównaniu z tym co zrobiła Kluska....
chcieliśmy kulturalnie zabrać dziecko sztuk jeden na spacer po plaży a okazało się,że nasza latorośl ma inne zdanie na temat "spacerowania"...większość czasu spędziła na tarzaniu się w wilgotnym piachu i próbie zakopania/okopania się na wydmach :)
wszelkie perswazje na ażeby jednak iść ciągle iść choćby w stronę słońca ucięte zostały ostentacyjnym obróceniem się Zosiaka w stronę najnowszej dziury w plaży...

4 komentarze:

Weronka pisze...

no to widzę, że rzeczywiście Dzieciaki nam się telepatycznie porozumiewają ze sobą;) Franio na plaży też nie mógł się nacieszyć taką wieelką piaskownicą! A tu u Zosi jeszcze lepiej - od razu błotko! Miodzio!

Weronka pisze...

podobno dzieci dzielimy na te"Czyste" i te "Szczęśliwe"

groszkofory pisze...

stanowczo Zosiak do tych szczęśliwych należy!!!!

Anonimowy pisze...

a w ogóle to co to za pomysły żeby spacerować? zamiast kopać w ziemi lub budować zamki z piasku (które to zamki Zosilla mogłaby zburzyć doszczętnie) to oni łazić chcą...pffft
niedługo będziecie musieli kupić zestaw plażowy - wiaderko + łopatka, niech się dziecko tarza :>
Ciocia Bożena