20 marca 2010

anatomia i fizjologia wedlug Zosi

nie wydaje mi sie,zeby wiele 3latkow wiedzialo gdzie maja jelita,serce,mozg i tym podobne organy...coz nasz Dziec takie wiadomosci posiadl juz przynajmniej rok temu i ciagle je utrwalamy.Ostatnio w ramach uzupelniania wiadomosci anatomicznych wprowadzilismy pecherz moczowy (przyjety z wielkim entuzjazmem i zrozumieniem-teraz juz nereczki produkuja siusiu i leci ono do pecherza a pozniej ...u dzieczynek do pipki a u chlopcow siusiu idze do siusiaka-no przeciez to takie oczywiste!).
Nie dalej jak wczoraj Zosia siedzac na kibelku rzucila,ze musi jeszcze "urodzic z jelitek w ciazy kupke"-trzeba bylo dziecku wyjasnic,ze nie wszystko co ma sie w brzuszku to maly dzidzius,i nie zawsze jak cos jest w brzuszku to jest sie w ciazy.Przyjela do wiadomosci i potwierdzila ,ze jeszcze wycisnie z jelitek to co tam jest :)
Kilka dni temu z racji ogolnie panujacego na Wyspach (i nie tylko) sezonu wykotow owiec Zosia opowiadala nam co chwila o malych owieczkach i jagniatkach.I tak wlasnie ktoregos dnia podczas wieczornej kapieli z Groszkotata w wannie Kluseczka spokojnie oznajmila swemu Rodzicielowi,iz ma w brzuszku male owieczki.Tato nie mogl puscic takiej informacji mimo uszu i dopytal sie gdzie dokladnie(-wskazane zostalo podbrzusze),a pozniej zaskoczyl Dziecia kolejnym pytaniem: "skoro masz w bruszku jagniatka to jak one stamtad wyjda???".O tym,ze Zosiak nieglupim 3latkiem jest, to my doskonale wiemy,ale jeszcze nie mielismy okazji sprawdzic czy potrafi logocznie rozumowac.Otoz potrafi!Zosia po Groszkotatowym zapytaniu uwaznie,stojac w wannie obejrzala swoje cialo i po krotkim zastanowieniu odpowiedziala:" przez dziurke w pupce sie urodza!".Czyz nie jest swietnym materialem na lekarza/weterynarza/fizjologa????(niepotrzebne skreslic ;) )
Zeby dokonczyc watek dodam jeszcze,ze podczas dzisiejszej wycieczki zglebialismy tajniki przychodzenia na swiat w krolestwie zwierzat.Na pierwszy rzut poszly ptaszki i pisklatka wykluwajace sie z jajek,nastepnie pojawily sie ssaki-i Zosia stwierdzila,ze ona ssakiem w zadnym wypadku nie jest,jest Zosia,Zofia Barbara nawet ale na pewno nie ssak.Tlumaczenie,ze jedno nie wyklucza drugiego nie bylo przekonywujace.Tak samo malo realne w jej oczach stalo sie wyjasnienie,ze krokodyle tez wykluwaja sie z jaj.Wedlug niej one sie rodza wychodzac z mamy krokodylowej z brzuszka :)Dla dobra ogolu sprawe dziobaka i kolczatki pozostawilismy na kiedy indziej :D

2 komentarze:

ogoory pisze...

hehe, mala madralinska Zosia!!!Pogratulowac bystrosci :))) A zwierzakologie to ona przeciez w genach ma i do tego z mlekiem matki i takie tam... :P

Unknown pisze...

No tak...dziecię weterynarzy...:)ale należy trochę uważać z edukacją lekarsko fizjologiczną, bo może być ona szokująca dla otoczenia : moja Kasia, trzyletnia wówczas, podczas jakiegoś kinderbalu w obcym domu,założyła reklamówkę na łapkę, podniosła konikowi pluszowemu ogonek... a zdębiałym dorosłym wytłumaczyła, że ona właśnie wyciąga bjahaki(śmieci w wolnym tłumaczeniu), a zaraz potem będzie robić cielaczka...