po dlugich obchodach Bozego Narodzenia i Nowego Roku zabrawszy wszelkie nasze manatki(wliczajac cala sterte Zosiakowych prezentow spod choinki!) plus jako bagaz dodatkowy ;) ciocie Karole wyruszylismy w droge powrotna do domu.Na szczescie nie koniec odwiedzin.Dojechalismy, mimo sniezyc i lodow do cioci Ani ,wujka Thorstena,Alicii i Colleen do Ratingen :)Wizyta bardzo krotka i bez przygod sie nie obylo(Zosia jedna z nocy haftowala srednio co godzine), mimo tego baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo nam bylo milo znowu u Grzybkow goscic.Udalo sie nam wszystkim poszalec na sankach i nawet Groszkomama z ciocia Ania sie slizgaly! A najlepsze zjezdzanie bylo na Groszkomamie jako "sledziu". Teraz czekamy na Ich przyjazd do nas :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz