24 października 2009

pewien slub i pewna niespodziewana wizyta :)

choc za oknem mokro,zimno i nieprzyjemnie (prawie rzuca zabami),to i tak jest to najpiekniejszy dzien w zyciu Marysi i Karola :) TEN DZIEN !!!!! Dzien Ich Slubu :)
Nie moglismy nie skorzystac z mozliwosci dzielenia z Para Mloda tak milego wydarzenia i z wielka radoscia pojawilismy sie na ceremonii.
A co do niespodziewanej wizyty.....coz nikt o tym,ze przylecimy nie wiedzial(no prawie nikt bo tylko wtajemniczeni-Panstwo Mlodzi,Swiadkowie i Rodzice Swiadkow-ktorzy nas z lotniska odbierac mieli).Jak na szpilkach w kosciele siedzielismy czekajac na majaca sie pojawic cala Familie W. z Dziadkami na czele.Chcielismy bardzo zobaczyc ich miny,gdy nas dojrza,bo przeciez nie mielismy sie pojawic pod ta szerokoscia geograficzna az do Gwiazdki.... :D
Zaskoczenie bylo 100%. Najpierw ciocia Karola zobaczywszy nas sie wzruszyla (caly misterny makijaz weselny trzeba bylo pozniej poprawiac),potem ciotki Lidzia i Madzia tez mialy niezle miny jak sie Zosia do nich odwrocila i pomachala, jedynie Dziadka Kube udalo sie uchwycic w momencie "ujrzenia" naszej 3ki mieszanej :) Babcia Hania zas pozostala nieswiadoma calkiem dlugo i tylko w pewnej chwili zobaczyla wlasnego ziecia w roli pomocniczego fotografa i wszystko sie wydalo :)
Pieknie dziekujemy Wtajemniczonym za pomoc w realizacji niespodzianki!!!!!!
Radosci i usciskow nie bylo konca a Zosiak ruszyla w tany ze wszystkimi z rodzinki blizszej i dlaszej :)
Wesele udane,Para Mloda wygladala na szczesliwa....oby wiecej takich radosnych powodow do wzruszen....
 
 
 
 
 
 
 
 
Posted by Picasa

Brak komentarzy: