dla zabawy prosiliśmy Zosię o powtarzanie mniej lub bardziej kłopotliwych lub nieznanych jej słów,a jak już je wymawiała to zadawaliśmy pytania co dany wyraz znaczy.O to co z tego wyszło:KARBURATOR-był najpierw zwierzątkiem(teraz już wie,że to jest część auta), KOROZJA zaś "to tak kózka"....
oj przydałby się słownik wyrazów obcych... :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
wiedzialam ze karburator sie pojawi, to podstawa :) na mnie cwiczyli slowa: teleexpress i sznycle - za chiny nie moglam tego wymowic :):)
A co z kołderką?babciaHania
u nas Franio zapytany co znaczą "kocie ploty" - (tak się mówi, jak kot u Dziadków wychodzi na dwór) Franio stwierdził, że kocie ploty to "takie ptaszki" ...
donoszę iż:sznycle żadnego problemu nie sprawiają,kołderka prócz wymiany "k" na "t" też nie a teleexpress jest za długi dla naszej Kluski do powtórzenia :)
Weronka mój Tato,zapytany gdzie idzie jak byłyśmy młodsze,odpowiadał,że 1) robić drzwi do lasu albo 2)na Bugstechude...rozumiem Frania z tymi kocimi plotami...łatwiej to sobie w główce poukładać,oswoić :)
Prześlij komentarz