15 maja 2009

miłośnik przyrody

Dzisiaj Zosi imieniny :)
Po burym poranku przyszło piękne popołudnie.Zapakowaliśmy solenizantkę w samochód i dalej w drogę...!!!!
Kierunek: Niwbwrch. Cel: przez wydmy nad morze. Po drodze mnóstwo przystanków mniej lub bardziej zamierzonych.Zosiak musiała zatrzymać się przy każdym kwiatku, sprawdzić na własnym przykładzie, czy nie zmieści się w którąś z licznych norek króliczych, powiedzieć krówkom dzień dobry, zakopać się kilka razy w napotkanej kupie piachu...
Ślimaczki i biedronki potrzebowały jej pomocy-trzeba było im znależć lepsze imejsce bytu, wydostać spod gałązki lub odwrócić z pleców na brzuszek-to bardzo ważna i męcząca praca.
W końcu udało się i cel-plaża został osiągnięty.Kluska wykopała zastępczą łopatką-w postaci muszli-kilka dołków i zaczerpnęła świeżego morskiego powietrza.W drodze powrotnej znalazła kawał gałęzi i oświadczyła z całym przekonaniem i powagą, że to kijek do drapania.Na szczęście nie miała aż tyle siły, żeby badyl do samochodu donieść :)
A na zakończenie tego miłego spaceru i dnia zobaczyliśmy stado półdzikich koni na wydmach.Galopowały,przystawały i ogólnie pięknie się nam zaprezentowały.Na odchodne Zosia jeszcze wykrzyczała w ich stronę"do zobacenia....psyjdziemy niedługo konisie..."
Wycieczka miała trwać niewiele ponad półtorej godziny....dzięki naszej pociesze czas się rozciągnął i ...wróciliśmy do domu po 3 i pół godzinie.

Po powrocie dziecia należało odpiaszczyć i wyprać, a później już tylko mleczko i ...dzieć padł...łono natury potrafi być męczące ;)



Posted by Picasa




Posted by Picasa

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

piękne konisie...piękne...ja chcę takiego...będzie sobie mieszkał pod balkonem na trawie...altankę mu zbuduje...ehhh :)
pozdrawiam
i was i konisie
~ciocia Bożena~

Weronka pisze...

Jak nam wstyd ... nie udało mi się dotrzeć do komputera na czas, przepraszam najmocniej, ale myślałam o Zosi w dniu Jej Imienin ... Kochanej Zosi, żeby ten świat nigdy nie przestał Jej zachwycać i bawić, i żeby zawsze tak potrafiła odnaleźć piękno i radość w ziarenku piasku :) Zdrówka!

Weronka pisze...

a te zdjęcia z końmi ... wzruszające!