4 maja 2009

Lena i Łukasz

U nas również długi majowy weekend,co prawda pogoda nie jest tak piękna jak w Polsce ale za to mieliśmy u siebie miłych gości Lenę i Łukasza-Groszkomamine dalsze kuzynostwo,którzy wybrali się na wycieczkę po Wielkiej Brytanii i zajechali też do nas.Ciocia Lena od razu podbiła zosiakowe serce i przez cały prawie czas musiała Zosia ciocia towarzyszyć we wszelkich jej poczynaniach.Staraliśmy się pokazać im jak najwięcej mimo dość krótkiego ich pobytu u nas.Pojechaliśmy obejrzeć miasteczko i zamek Conwy,wodospad Swallow,zrobiliśmy rozgrzewkę przed zdobyciem najwyższego szczytu Anglii iWalii-Snowdon,a Kluseczka dzielnie maszerowała w górę i w dół i przszła jakieś 3mile co jest chyba całkiem sporym wycyznem na tak małe nóżki.Jesteśmy z niej bardzo dumni i już czekamy na ciocię Karolę żeby z nią już dokładnie na szczyt się wspiąć.
Zabraliśmy ich też na najbliższą nam stację kolejową,któa jest w miejscowości o najdłuższej nazwie w Europie (o ile nie na świecie).Wioska nazywa się-
Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysilio-gogogoch
-ciekawi nas czy ktoś z naszych czytelników jest w stanie wymówić jej nazwę bo my niestety nie.Fonetyczna pisownia jest podana (dla ułatwienia) pod samą nazwą na peronie.Tłumaczenie jest mniej więcej takie:kościół świętej Marii w dziupli białej leszczyny nieopodal gwałtownego wiru wodnego i kościoła świętego Tysilio z czerwonej jaskini.
Goście pojechali już w dalszą drogę a my już czekamy na następne odwiedziny...





Posted by Picasa

1 komentarz:

Lena i Łukasz pisze...

Dziękujemy za wspaniałą wycieczkę. Przesyłamy buziaczki z Herefordshire dla całej rodziny Groszków. :-* Jutro ruszamy na podbój Londonium!
Na Angelsey przyjedziemy jeszcze nie raz, bo jest przepięknie, a gospodarze przyrządzają pyszną jagnięcinę ;)))