Zosiak oczywiście każdy z oglądanych egzemplarzy chciała zwiedzić od środka i nie za bardzo chciała nam uwierzyć, że nie można do tych samochodów wsiadać.Groszkomama znalazła swój wymarzony samochód (uwieczniony na drugim zdjęciu) i ogólnie spędziliśmy kilka miłych godzin.A miejsce, gdzie odbywała się ta impreza też jest warte napomknięcia-był to park i pola przylegające do jednego z ładniejszych Walijskich zamków-Bodelwyddan.Warto było się tam wybrać.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz