Dobrze być najmłodszą! Zosia została "sierotką" i losowała fanty.
Była muzyka klasyczna i bardziej "rozrywkowa"-gospodarze zagrali krótki recital na flecie i pianinie, utwory zagrane na gitarze klasycznej.Zadziwiające jak bardzo Zosiakowi się ta cała impreza podobała.
Oczywiście najważniejszą osobą podczas tego spotkania (w opinii Zosi) była Hilda i gdy nasza pociecha tylko ją zauważyła,to już nie odstępowała ani na krok.Obie z tego powodu były zachwycone,a Kluska nawet awansowała na wnuczkę Hildy :)
Całe spotkanie okazało się sukcesem a pieniądze zebrane podczas jego trwania na pewno pomogą wielu dzieciom.
Na zakończenie dodam tylko,że tak pysznych domowej roboty angielskich ciastek,ciast i ciasteczek to jeszcze nie jadłam...chyba zmienię zdanie na temat kuchni brytyjskiej,a przynajmniej jej słodkiej części ;)






2 komentarze:
żeby nie było, że czytam a śladu nie zostawiam
Kasia,dzięki :)
a nie mówiłam,że wpisanie się nie boli;)
Prześlij komentarz