W niedzielę za to pojechaliśmy puszczać latawce na wrzosowiska.Cudownie tam teraz wszystko wygląda(:P -teraz już chyba po polsku to zdanie brzmi? :) )...wszędzie kwitną wrzosy i jest fioletowo-zielono,nic tylko rozbić namiot w jednej z takich kęp i pobyć tam dłużej :)Tygrysiu niestety nie dała Groszkomamie w spokoju pobawić się latawcem i ....Groszkomama jak za starych czasów,gdy Zosia jeszcze miała jakieś 6 kg a nie prawie 13(!!!!),puszczała latawca z Zosią w nosidełku tym razem na plecach!!!!!Śmiem określać się samozwańczą supermamą ;)po tym wyczynie.Dodajmy,że na wrzosowiskach było dość mokro,bo,że stromo to sami zobaczycie po fotkach.
P.S.wiadomość specjalna dla wujka Kamila W. z Olsztyna:Zosia ze świnką podróżuje obecnie wszędzie!!!trafiony prezent!!!! Świnka ma imię-Pipi(nie od pewnej bohaterki powieści dla dzieci,tylko od zosiakowej wersji piggi piggi ).

3 komentarze:
Cudownie tam teraz wygląda ... (kto lub co? a nie gdzie wygląda ...)jako językowiec się nie mogę nie doczepić, bo to chyba kalka z angielskiego
It looks sensational/spectacular.
Ja tylko dbam o czystość języka, a że samej mi to czasem nie wychodzi, to inna sprawa! po prostu chce się z Wami móc dogadać jak przyjedziecie kiedyś na wakacje ... ;)
a tak na marginesie, to mało się nie posikałam z zazdrości, jak zobaczyłam te zdjęcia :))) jak tam jest cudownie ;)
groszkomama + Zosiak wyglądają jakby latały :)
pięknie!
pozdrawiam
Ciotka B.
Prześlij komentarz