a było tak:rano Zosia w towarzystwie Babci Hani wybrały się na spacer i plac zabaw a Groszkomama w tym czasie odgruzowywała dom i sprzątała...po skończonej pracy zasiadła do komputera i w pewnej chwili wzrok znad monitora podniósłszy ujrzała na dywanie przed sobą pręgowaną kotka z sąsiedztwa!!!!kocisko skorzystało z faktu otwartych drzwi do ogródka z tyłu domu i wpadło z sąsiedzką wizytą.Jak tylko Groszkomama wstała i chciała się przywitać z gościem,czworonóg obrócił się na pięcie i poszedł skąd przybył :)Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy,że powód wizyty był tylko jeden-chciało kocisko się z Kluseczką zobaczyć i na herbatkę wpadło,pech chciał,że Zosiaka właśnie nie było w domu :( mamy nadzieję,że następnym razem wizyta się powiedzie.
tak było przed południem,a pod wieczór.....
Groszkotata po pracy do sypialni po ubrania wszedł i zawołał,żebyśmy z Zosią czym prędzej na górę przyszły...wchodzimy a na groszkorodzicowym łóżku leży zwinięta w kulkę i nad wyraz zadowolona z tego faktu kotka-Mango!!!!! trzeba było widzieć minę Kluseczki jak jej zaskoczyły trybiki,że U NIEJ W DOMKU JEST KOTEK!!!!!!!radość na całego!Mango mieszka niedaleko nas ale jeszcze nigdy nie przyszła do nas z wizytą(jeśli nie liczyć buszowania w śmieciach kilka miesięcy temu)...chyba dobrze się tu czuła bo nie chciała wyjść,a jak już wychodziła z powrotem po dachu to jeszcze zawróciła i domagała się głaskania na "do widzenia".
mam taką myśl odnośnie wyżej opisanych wydarzeń:w naszym domu potrzebny jest GROSZKOKOT ! tylko czy to najlepszy pomysł???Ciocia Lidka na 100% zaoferuje przysłanie choćby faksem z Polski groszkomamowego kota-Węgla :)szkoda,że bestia(kot a nie ciocia L.) nienawidzi(!!!!)wszelkich podróży ....

4 komentarze:
Ja mogę zając się przesłaniem KOTECZKA skoro jest taka potrzeba. Jak mus to mus. :D Kotek będzie dostarczony przesyłką bo w faksie mogłaby mu się sierść pokołdunić. Będzie miał też nowa klatkę, którą z takiej okazji obiecał dziadek Kuba :) :D. Pozdrawiam i wypatrujcie przesyłki!!
pisała ciocia Karolina :)
wydaje mi się że Koteczek Węgielek po odpowiedniej dawce środków uspokajających przeżyje każdą podróż która zakończy sie niewątpliwie dużą ilością czułości ze strony Elmirki (wielbicielki koteczków)znaczy: ZOSI!!! ;D pisała ciocia Lidzia :)
Franek pieje do GROSZKOTA!!!!, bo GROSZ-KO-KOT to jak ktoś się jąka ... ;)znaczy się Franio uwielbia KICIE!!!!
Prześlij komentarz