row,row,row your boat gently down the stream.....when you see the crocodile don't forget to scream !!!!
(przepraszam za angielszczyznę....)
już na finiszu....
czas złożyć wiosła :(
Kluska rozpoczęła przygotowania do wyścigu łodzi wiosłowych.Na razie trenuje na sucho ale już wkrótce przeniesie się na wody rzeki Dee,a w okolicach przyszłej Wielkanocy wystartuje jako pojedyncza osada w corocznej rywalizacji Oxford-Cambridge (oni się tak rokrocznie męczą i bardzo zależy każdej drużynie żeby wygrać,więc Zosia ich pogodzi bo sama wygra!!).Po krótkiej rozmowie z Robaczkiem udało nam się ustalić,że nie zdąży niestety przygotować się do startu w nadchodzącej olimpiadzie-a chciała bardzo,bo wtedy wujek Dominik by ją może w telewizorni pokazał :(

4 komentarze:
ciocia Weronka wybacza Matce Polce angielszczyznę! Skoro w najczystszej formie, to nie ma nic do zarzucenia! W końcu ciężko się jej oprzeć, jak tyle "jej" wokoło!!!;)
Zosiu niezły ten Twój kajak!!! Jak przyjedziesz to pójdziemy na ryby! włożymy "gumiaki" i hej~!
dziękuję za "wybaczenie" angielszczyzny :)
czy hasło "gumiaki" możemy traktować jako zaproszenie do wspólnego taplania się w bagnie?!?!???
<"bardzo chciałabym to wiedzieć"...cytat z takiej jednej książki z kanonu lektur anglosaskich...Ania z...:)>
za dużo byś chciała wiedzieć moja Droga, pozwól że zostawimy niektóre sprawy pomiędzy Zofią i Franciszkiem!!! ;)
Prześlij komentarz