u nas co najmniej jak w pensjonacie...jedni goście wyjeżdżają i jeszcze nie zdążymy za nimi dobrze zatęsknić,jak już mamy nową osobę w "babciowym pokoju" :)
Żeby Klusce nie było smutno,że Babcia Danusia musiała wrócić do domu,na otarcie łez przyleciała Babcia Hania!!!!HURRAAA!!!Zosia jest w swoim żywiole i ciąga babcię wszędzie gdzie tylko może.Dziewczyny trzymają też rękę na pulsie w sprawie pani łabędziowej(o której napiszę niedługo osobnego posta),no i oczywiście wakacjują się na całego mimo iście angielskiej(czytaj:deszczowej!!!)pogody.
Śmiech i zabawa-to sposób na każdą nawet najgorszą pogodę:)

1 komentarz:
no tak się właśnie zastanawiałam, czy Pani Mama Janki już do Was zleciała! Pozdrowienia serdeczne od nas!!!! i poprawy pogody mimo wszystko!
Prześlij komentarz