w drodze na wesele,gdzies w srodkowej Walii wpadl do nas na chwilke Patryk z wujkami Ogorami i kotem Stefanem,a ze wizyta byla bardzo krotka i ekspresowa zostalo po nije tylko kilka niezbyt ostrych i wyraznych fotek :P
Zdarzyli sie na szczescie troszke pobawic a Stefan zostal nawet u na sna weekend i sterroryzowal Chomisia.
1 komentarz:
Dziekujemy raz jeszcze za przenocowanie :) No i w koncu moglismy poznac bandyte neapolitanskiego :D
Prześlij komentarz