17 lipca 2010

jagody

akiedy dzien nadchodzi....jedziemy na jagody...i.....mamy pelen sloj i cala mase radochy :)
Ponad 2 godizny rodzinnego zbierania,Zosia chodzaca od jednej osoby do drugiej z prosba o dosypanie jej jagodek bo juz prawie nic nie ma,usmarowane buzie i rece-to super pomyslna spedzenie sobotniego przedpoludnia.Do tego jeszcze mile towarzystwo Kasi i Mirka a pozniej w domu praca zespolowa w produkcji pierogow i jagodzianek.Takie sa nasze dzisiejsze zdobycze.Jak dobrze,ze Angole nie znaja sie na jagodach i ich wcale nie zbieraja-bedzie wiecej dla nas.Bo juz planujemy kolejny wypad zbieraczy :)

mniam mniam....

 
 
 
Posted by Picasa

2 komentarze:

Weronka pisze...

My najbardziej lubimy koktajle z jagód i kefiru! Mniam pyszności!Kolejna Profesjonalistka za obiektywem, no nie wytrzymam! wpędzacie mnie w końpleksy ... !!! ;)

ciocia Karola pisze...

prosze pamietac ze obiecaliscie mi sloiczek jagod jak do was przyjade. mozecie tez dorzucic i zamrozic pierog z jagodami - chetnie zjem u was ze smietna i cukrem :)