7 sierpnia 2009

kolory

Od jakiegoś już czasu próbujemy nauczyć Zosiaka odróżniania kolorów.O ile z odnalezieniem odpowiedniej barwy nasz Dzieć nie ma większych problemów to już gdy prosimy o nazwanie koloru danej rzeczy np.jabłka to często sprawia to kłopot.Znajdujemy więc rozwiązania opisowe-coś jest zielone jak trawka,czerwone jak malinki i niebieskie jak niebo.Wten sposób jest o wiele łatwiej.....no i dzięki takim uproszczeniom doszliśmy do tego,że Zosia ma włosY "słoneczkowe",Groszkomama "marfewkowe" a Groszkotata i Haneczka "misiowe"

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Słoneczkowe włosy to jest to!Brawo dla Zosiaka!babcia Hania