Wszyscy stali bywalcy naszego pamiętnika wiedzą,że Zosia w Chester ma grono bliskich kumpelek,do których teraz bardzo jej po przeprowadzce tęskno.Na szczęście nie mieszkamy na końcu świata(jak się niektórym wydaje ;) ) i można do nas przyjechać w odwiedziny.W miniony weekend zawitali u nas Ania z Marcinem i ich dwie córeczki-Zosi "koleźianki" (jak to Groszkomama mówiła gdy była bardzo mała)-Kinga i Ewa.Dziewczynki w końcu mogły się sobą nacieszyć i razem wybawić.Oczywiście największą arakcją było samo nocowanie i na wyraźną prośbę Kingi spały z Zosią obok siebie.Zosiak w jej łóżeczku a Kinga na materacu obok...usypianie zajęło co prawda dłużej niż zwykle ale w końcu obie usnęły :)To było pierwsze wspólne nocowanie w Kluseczkowym życiu bo do tej pory niestety nie dało rady,żeby ktokolwiek z dziecięcych gości zasnął w tym samym czasie i tym samym pokoju co Zosiak.Brawo Dziewczynki!!! Rano był ciąg dalszy zabaw i harcy,a nawet mała wycieczka krajoznawcza mimo niesprzyjającej aury.Pogoda była złośliwa!!!Wiało i padało jak byliśmy nad morzem a po naszym powrocie do domu zrobiło siępiękne popołudnie! Pogoda zmienną jest ;)
4 komentarze:
Anonimowy
pisze...
Po minach widać jak szczęśliwe są dziewczynki będąc razem.
nie ma to jak pidźama party! Zosia i jej koleżanki wiedzą co dobre! Mam nadzieję, że domu nie rozniosły ... ,ale w końcu przecież m.in.po to się ma Dzieci :))), żeby nie było nudno!
4 komentarze:
Po minach widać jak szczęśliwe są dziewczynki będąc razem.
Szczęśliwe,że nareszcie mogą być i bawić się razem.A spanie w jednym pokoju to dopiero rewelacja!!!
Ale super!! Wspólne nocowanie to jest frajda, ciocia coś o tym wie :)
Buziaczki dla Zosiaka :)
nie ma to jak pidźama party! Zosia i jej koleżanki wiedzą co dobre! Mam nadzieję, że domu nie rozniosły ... ,ale w końcu przecież m.in.po to się ma Dzieci :))), żeby nie było nudno!
Prześlij komentarz