2 maja 2010

ekspresowa wyprawa do Polski

oj działo się działo...!!!!
My Groszkofory, w składzie poszerzonym o Babuśte Hanię polecieliśmy na bardzo krótki i intensywny zarazem urlop do Kraju Rodzinnego.Tym razem okoliczności obfitowały w imprezy i miłe powitania.Najpierw ślub Państwa Bocianów (Groszkotatowy przyjaciel) w Łodzi,później odwiedziny u Rzekotek (spotkanie po latach rzec można bo dokładnie 4 wiosny temu się ostatnim razem widzieliśmy). Następnie dwie doby w Gdańsku a tam spotkanie z najmłodszą w rodzinie -Basią W. plus Zosiakowa 1sza wizyta u dentysty!!!! (dzielna była niesamowicie i sprawdziła również nam stan uzębienia,a na do widzenia dostała misia,na imię dostał Ząbek oczywiście).
Podróż koleją do Olsztyna i tam równie miłe spotkania z Zuzią i częścią Starszyzny Rodziny Z.Piękne spacery po starówce i znowu w pociąg tym razem do Skarżyska na chrzciny Tymona.Uroczystość w ścisłym rodzinnym gronie.No i w niedzielę powrotna droga pociągiem przez większą część Polski do Gdańska a poniedziałkowym rankiem Groszkorodzice zostawiwszy Kluseczkę pod opieką Dziadków wsiedli w samolot i z powrotem do Walii, gdzie szykowaliśmy się do przeprowadzki.

fotki z wycieczki tutaj

1 komentarz:

Weronka pisze...

Halo, halo! Ja wiem że wycieczka i w ogóle, ale jakoś tutaj głucho i cicho! Maj był epokę lodowcową temu - chyba że Was też dopadło blogozjazd, tak jak mnie, ale to przechodzi, trzeba tylko dostać porządne lanie blogowe - ja się dołączam do lejących!;) mnie pomogło!!! ;)