za to w niedziele przed poludniem to juz tylko czarna rozpacz byla...15 minut prrzed i tyle samo po odjezdzie wujka i Stefcia Zosia plakala na potege.Nie pomoglo tlumaczenie,ze kot musi do siebie do domu wrocic,ze przyleci ciocia z Patrykiem i beda za nim tesknic...nic nie skutkowalo i tylko "ja chce mojego Stefanka " slychac bylo :(
Na szczescie poniedzialkowa wyprawa do przedszkola zlagodzila strate przyjaciela i tylko wracajac Dziec zapytal"ciekawe co Stefanek robi,czy pilnuje domku i na mnie czeka?"

3 komentarze:
To my byśmy chcieli oficjalnie podziękować za wspaniałą opiekę nad Stefankiem, wdzięczni jesteśmy bardzo, szczególnie Zosiakowi za umilanie mu czasu:). Stefcio powiedział mi na ucho że bardzo bardzo lubi Zosię :P i fajnie mu z nią było i strasznie mu smutno było że Zosiak tak przeżył rozstanie i sam też tęskni, ale przecież jego dom jest u Ogoorów... Duże duże buziaki
Zosia juz wybaczyla wujkowi zabranie Stefanka :) i chyba powoli rozumie,ze jego domek jest tam,gdzie Ciocia,Wujek i Patryk :)
juz sie zapowiadamy z wizyta u Was :)
Czekamy z niecierpliwością :)
Prześlij komentarz