W Wielką Sobotę,Zosiak,w towarzystwie mamy i Baby Jagi poszerzonym jeszcze o naszą miłą sąsiadkę Hildę,ruszył ze święconką...pouczeni przez bardziej doświadczonych rodziców mieliśmy zamiar jajka w Zosiakowym koszyczku na klej jaki przymocować co by nie wypadły.Obyło się jednak bez kleju i jajka można rzec wyszły z tego cało :)
Już od samego rana Kluska szykowała pisanki i kurczaczki :)
Co prawda cała operacja "święconka" tak spotęgowała objawy głodu u Zosi,że ....usiadłwszy w drugiej ławce ze smakiem spałaszowała kabanosa i chlebek :D

1 komentarz:
Dobry chlebek i kiełbaska nie są złe...nie sa złe bo polskie:D
a tym bardziej,że poświęcone :D
pozdr Ciocia Madzia:]
Prześlij komentarz